Przejdź do komentarzyPo grzybobraniu...
Tekst 164 z 255 ze zbioru: Zlepek klepek
Autor
Gatuneksatyra / groteska
Formafraszka / limeryk
Data dodania2014-08-31
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń1966

Jedna szlachcianka w podsuwalskiej Zanie,

zbierając grzyby, omijała kanie.

Mówila tak: Tadeuszu,

cóż mi dziś po kapeluszu,

kiedy tu korzeń potrzebny mospanie. 

  Spis treści zbioru
Komentarze (5)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Janko, dzięki za poprzednią ocenę. Nie dało się edytować, więc wpisałem na nowo.
avatar
Świetny limeryk i bardzo poprawnie zapisany.
avatar
Uśmiałem się. Świetne.
Dobrze, że jestem zbyt prostym "człekiem" i nie odbieram dwuznaczności... ;)
avatar
Dowcipnie i delikatnie :)
avatar
Poznać grzyba po korzeniu!
© 2010-2016 by Creative Media
×