Przejdź do komentarzyPapiery z powstania
Tekst 5 z 5 ze zbioru: Z pamiętników pamięci
Autor
Gatunekpoezja
Formawiersz / poemat
Data dodania2026-01-07
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń59

Wszedłem do chaty

Kark uginając w progu

Z wolna

Zanurzyłem się w mroku


Oczy od śniegu

Do jasności przywykłe

Z wolna ujrzały

Ścianę z bali

Na niej nogi Chrystusa

Na krucyfiksie obwisłe


Świeca co teraz jasnością raziła

Ukazała twarz starca

Z brodą przyciętą

Któremu dziwnie

Skroń  stale drgała

Jakby coś mówił

Albo właśnie zajadał


Głowa mocno wyschnięta

Palcem kościstym

Z uniesionej ręki

Niczym gotycka katedra

Wskazał krzesło  i odrzekł

By osoba spoczęłła


Ciągle coś mruczał

Lub rzęził gardłowo

Potem zamilkł

I patrzył we mnie

Małymi iskrami

Zapadniętymi w kościacch oczami

Badając kim jestem

I na co śnieżyca

Mnie właśnie tu przywlekła


Wzywali mnie do chorego

Mam wieźć do felczera

Sam przyjechać nie mógł

Rodzi u niego kobieta


Dla mnie nic już

I nic mi nie trzeba

To są papiery z powstania

Oddaj je komu trzeba




Na faktach ..... z przekazów mego dziadka który opisał zdarzenie jego ojca - mego pradziadka .

Z tego co się domysliłem dom ten był pomiędzy Czarną Białostocką a Augustowem - gdzieś chen pod lasem.

Może ten śnieg

i aura zimowa

a może duchy przodków

Wzbudziły we mnie,

wydawało by się

dawno zatarte wspomnienia

  Spis treści zbioru
Komentarze (2)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Takie wspomnienia warto kultywować w rodzinie.
avatar
W wierszu czuć autentyczność w słowach.
© 2010-2016 by Creative Media
×