Przejdź do komentarzyObłuda w kościele
Tekst 19 z 18 ze zbioru: Opowiadania
Autor
Gatunekobyczajowe
Formaproza
Data dodania2015-05-14
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń1651

To dłużej już tak być nie może,  z tym trzeba by coś zrobić...

Byłem na pogrzebie pewnego budowlańca. Znałem tego człowieka. Równy chłop, prawie jak nowa poziomica. Cały czas, całe życie w swoim ciemnoniebieskim kombinezonie, który zmieniał czasem na piżamę. Skóra na rękach pomarszczona, wygarbowana cementem, wapnem, deszczem i słońcem, i paznokcie zrogowaciałe, prawie zabetonowane. Budował dom. Najpierw sam, później z rodziną, a na końcu z bankiem. Dom postawił wielki i murowany, i stoi on na mocnych fundamentach niczym bunkier.  Podwójne szyby w oknach, baterie słoneczne na dachu. Wybudował i spłacił do ostatniego pożyczonego gwoździa, do ostatniej  bankowej złotówki. No nie starczyło już na okulary, sztuczną szczękę, dzień wolnego w tygodniu i , dajmy na to, rower dla niego. Całkiem młodo w ziemię trafił. Prawie pod pięćdziesiątkę. W domu zamieszkała rodzina, nie ta co mu pomagała, rzecz jasna.

Msza uroczysta. Pełno ludzi w kościele i kobiet z torebkami. Ksiądz chodzi z kadzidłem wokół  skromnej trumny z jeszcze skromniejszym bukiecikiem kaczeńców, bzu i polnych stokrotek w ozdobnym pergaminie, jakby ktoś odwinął go z jego ostatniego śniadania. Organista wywija na organach  pieśni z ceremonii pogrzebowej. Ksiądz staje w końcu przed mikrofonem i zaczyna czytać Ewangelię od słów:


(...)  w domu Ojca Mego jest mieszkań wiele.


Myślałem, że odgryzę kawał ławki, zaraz. Później byłem na jeszcze innych pogrzebach i ze zdziwieniem odkryłem, że na trumnie może być nawet jakiś inny bukiecik, a  zawsze ksiądz i tak czyta ten sam  fragment.  No nie rozumiem, przecież mój przyjaciel, jak i inni,  i tak tego nie słyszy, więc czemu nie czytać  tego tekstu np.  przy pierwszej Komunii św. lub przed ślubem ? No tak, tylko co  byłoby wtedy z bankami?

?




  Spis treści zbioru
Komentarze (9)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Nie "Obłuda", Bartymeuszu, jedynie najszczersza, krzywo wyszczerzona Prawda.

"Rób, rób zarobisz na grób...", więc jakie dla Zmarłego to "mieszkanie"?
Już napisałam na ten temat komentując "autorytety" aż u kogoś, kto prawdy się boi, natomiast literaturę kojarzy dosłownie z POLITYKĄ politycznej poprawności zaliczyłam miejsce... na czarnej liście.

I Bogu dzięki, przynajmniej nie muszę "migać się" z moją - niezbywalną - uczciwością.

Gdy chodzi o Twój tekst to "Obłudę" podmieniłabym na:

a) Bożą przekorę,

b) niewygodną prawdę,

c) "Myśli moje nie są waszymi myślami..." (z Księgi Izajasza Proroka),

d) ewentualnie "moje": "Rób, rób aż zarobisz na grób".

Lekcjonarz, Bartymeuszu, jest nieubłagany, jakkolwiek brzmi częstokroć niczym ... ironia.

Z wyrazami serdecznego szacunku :)))
avatar
Dziękuję, dodam choć mi nie przystoi, proszę więc wybaczyć: ten tytuł ma prowokatorskie zadanie i oby się ten zamiar udał. Dziękuję raz jeszcze!

p.s. a dlaczego polityka ma się niektórym kojarzyć ze wstydem a innym nie?
avatar
Tak odcytałam tę "prowokację". Niektórzy bowiem: i Ty, i ja zanadto (niechcący) prześwietlamy naszych rozmówców, a później wynikają z tego wielorakie dla nas "widzących", kłopoty... ;-)))

Fakt: "w Domu Mego Ojca jest mieszkań wiele". Oczywiście, że wiele, gdyż każdy z nas to mieszkanie sobie TAM buduje własnymi, nie spektakularnymi uczynkami ;))) oraz bezinteresowną, wobec bliźnich, miłością :-)))

Bardzo serdecznie :)))
avatar
Ładnie powiedziane...
avatar
Jest takie zdanie,które każdy ksiądz czasami czyta-"Nie będziecie mieli,tego,czego nie udźwigniecie"...Jak chciał,tak miał.Chyba,ze nie wierzy w Boga.
avatar
To może lepiej nie chodzić na takie pogrzeby? Przyjacielowi - podobnie jak nam - wcale nie są one do niczego już potrzebne.
avatar
Pani Emilia tekst przywołała, ja po ponownej lekturze uzupełnię:

lekcjonarz nie jest dla umarłego, ale żałobników. Aby ci pamiętali, że... I sami - na przyszłość - nie poddawali się rozpaczy :)
avatar
Cmentarz tylko terytorialnie jest POZA granicami kościoła, fakt
avatar
Jest w ludziach taka skłonność do kodyfikacji - te same sygnały. Zawsze mnie wkurzało na zawodach końskich odtwarzanie walca Straussa przy okazji prezentacji zawodników - czy to zawsze musi być ta melodia? Wkurzająca mnie? Tak to związek jeździecki polski ustalił. Tak pewnie jak ten wers z ewangelii na wspomnianą okazję.
© 2010-2016 by Creative Media
×