Przejdź do komentarzyObłuda w kościele
Tekst 19 z 18 ze zbioru: Opowiadania
Autor
Gatunekobyczajowe
Formaproza
Data dodania2015-05-14
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń2017

To dłużej już tak być nie może,  z tym trzeba by coś zrobić...

Byłem na pogrzebie pewnego budowlańca. Znałem tego człowieka. Równy chłop, prawie jak nowa poziomica. Cały czas, całe życie w swoim ciemnoniebieskim kombinezonie, który zmieniał czasem na piżamę. Skóra na rękach pomarszczona, wygarbowana cementem, wapnem, deszczem i słońcem, i paznokcie zrogowaciałe, prawie zabetonowane. Budował dom. Najpierw sam, później z rodziną, a na końcu z bankiem. Dom postawił wielki i murowany, i stoi on na mocnych fundamentach niczym bunkier.  Podwójne szyby w oknach, baterie słoneczne na dachu. Wybudował i spłacił do ostatniego pożyczonego gwoździa, do ostatniej  bankowej złotówki. No nie starczyło już na okulary, sztuczną szczękę, dzień wolnego w tygodniu i , dajmy na to, rower dla niego. Całkiem młodo w ziemię trafił. Prawie pod pięćdziesiątkę. W domu zamieszkała rodzina, nie ta co mu pomagała, rzecz jasna.

Msza uroczysta. Pełno ludzi w kościele i kobiet z torebkami. Ksiądz chodzi z kadzidłem wokół  skromnej trumny z jeszcze skromniejszym bukiecikiem kaczeńców, bzu i polnych stokrotek w ozdobnym pergaminie, jakby ktoś odwinął go z jego ostatniego śniadania. Organista wywija na organach  pieśni z ceremonii pogrzebowej. Ksiądz staje w końcu przed mikrofonem i zaczyna czytać Ewangelię od słów:


(...)  w domu Ojca Mego jest mieszkań wiele.


Myślałem, że odgryzę kawał ławki, zaraz. Później byłem na jeszcze innych pogrzebach i ze zdziwieniem odkryłem, że na trumnie może być nawet jakiś inny bukiecik, a  zawsze ksiądz i tak czyta ten sam  fragment.  No nie rozumiem, przecież mój przyjaciel, jak i inni,  i tak tego nie słyszy, więc czemu nie czytać  tego tekstu np.  przy pierwszej Komunii św. lub przed ślubem ? No tak, tylko co  byłoby wtedy z bankami?

?




  Spis treści zbioru
Komentarze (11)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Nie "Obłuda", Bartymeuszu, jedynie najszczersza, krzywo wyszczerzona Prawda.

"Rób, rób zarobisz na grób...", więc jakie dla Zmarłego to "mieszkanie"?
Już napisałam na ten temat komentując "autorytety" aż u kogoś, kto prawdy się boi, natomiast literaturę kojarzy dosłownie z POLITYKĄ politycznej poprawności zaliczyłam miejsce... na czarnej liście.

I Bogu dzięki, przynajmniej nie muszę "migać się" z moją - niezbywalną - uczciwością.

Gdy chodzi o Twój tekst to "Obłudę" podmieniłabym na:

a) Bożą przekorę,

b) niewygodną prawdę,

c) "Myśli moje nie są waszymi myślami..." (z Księgi Izajasza Proroka),

d) ewentualnie "moje": "Rób, rób aż zarobisz na grób".

Lekcjonarz, Bartymeuszu, jest nieubłagany, jakkolwiek brzmi częstokroć niczym ... ironia.

Z wyrazami serdecznego szacunku :)))
avatar
Dziękuję, dodam choć mi nie przystoi, proszę więc wybaczyć: ten tytuł ma prowokatorskie zadanie i oby się ten zamiar udał. Dziękuję raz jeszcze!

p.s. a dlaczego polityka ma się niektórym kojarzyć ze wstydem a innym nie?
avatar
Tak odcytałam tę "prowokację". Niektórzy bowiem: i Ty, i ja zanadto (niechcący) prześwietlamy naszych rozmówców, a później wynikają z tego wielorakie dla nas "widzących", kłopoty... ;-)))

Fakt: "w Domu Mego Ojca jest mieszkań wiele". Oczywiście, że wiele, gdyż każdy z nas to mieszkanie sobie TAM buduje własnymi, nie spektakularnymi uczynkami ;))) oraz bezinteresowną, wobec bliźnich, miłością :-)))

Bardzo serdecznie :)))
avatar
Ładnie powiedziane...
avatar
Jest takie zdanie,które każdy ksiądz czasami czyta-"Nie będziecie mieli,tego,czego nie udźwigniecie"...Jak chciał,tak miał.Chyba,ze nie wierzy w Boga.
avatar
To może lepiej nie chodzić na takie pogrzeby? Przyjacielowi - podobnie jak nam - wcale nie są one do niczego już potrzebne.
avatar
Pani Emilia tekst przywołała, ja po ponownej lekturze uzupełnię:

lekcjonarz nie jest dla umarłego, ale żałobników. Aby ci pamiętali, że... I sami - na przyszłość - nie poddawali się rozpaczy :)
avatar
Cmentarz tylko terytorialnie jest POZA granicami kościoła, fakt
avatar
Jest w ludziach taka skłonność do kodyfikacji - te same sygnały. Zawsze mnie wkurzało na zawodach końskich odtwarzanie walca Straussa przy okazji prezentacji zawodników - czy to zawsze musi być ta melodia? Wkurzająca mnie? Tak to związek jeździecki polski ustalił. Tak pewnie jak ten wers z ewangelii na wspomnianą okazję.
avatar
W Ż. po latach pijackiego kryminalnego życia na koszt staruszki-matki chowano jej syna. Na cmentarzu ksiądz nad trumną pod niebiosa wychwalał bogobojne prowadzenie się nieboszczyka (chociaż cała gmina doskonale wiedziała, że za życia tenże syn latami po pijaku bijał matkę, łajdaczył się, co i rusz siedział w pudle, a jego była ex od zawsze sama wychowywała dzieci).

Tylko co ma do tego obłuda Kościoła? (patrz nagłówek)

Matka chciała, żeby pogrzeb jej dziecka był iście chrześcijański, a uroczystość - okazała i prawdziwie "na bogato". Pomnik wystawiony na cześć śp. łobuza do dzisiaj jest na tym wiejskim cmentarzu najpiękniejszy
avatar
Droga Pani.
Niech nam znów Jezus się narodzi.
© 2010-2016 by Creative Media
×