Przejdź do komentarzyTy i ja - ludzie z Cro-Magnon
Tekst 4 z 24 ze zbioru: Zapiski z pogranicza
Autor
Gatunekfilozofia
Formaproza
Data dodania2017-03-10
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń1215

- Współczesny homo sapiens-Polak  jest progeniturą człowieka z Cro-Magnon. Słyszałeś coś już o tym, prawda?  Tego człowieka, który zamieszkiwał Europę co najmniej od 40 tys. lat przed Chrystusem i - posługując się wyłącznie swoimi pięściami i niebywałym IQ - potrafił sobie poradzić i z tysiącleciami zlodowaceń, i z krwiożerczym niedźwiedziem, wilkami i mamutem, i z epidemiami/pożarami/ powodziami, i z tą zawsze niestabilną sejsmicznie Matką-Ziemią, i z klęskami suszy/głodu, z neandertalczykiem i walkami o przetrwanie w obrębie własnych plemion itd., itd.


- To jaka nauka płynie z tych doświadczeń naszych genialnych Przodków? Czego dowiadujemy się, zgłębiając historię dziejów swego bodaj tylko własnego rodu? Bo przecież nikt z nas tej sroce spod ogona nie wypadł; nie rodzimy się, jak żółwie czy ćmy, skazani na zawsze na swój tylko instynkt i osobnicze doświadczenia - mamy z czego czerpać ogromne wsparcie, posiłkując się spuścizną po naszych Ojcach, Dziadach i ich Przeddziadach.


- No, popatrz, takie np. wieczne moje Polaka wojny z każdym, kto nie pasuje do mojego wzorca SWOI/OBCY. Te! wiewiórka! masz rude włosy... i wynocha stąd!  jąkasz się, nosisz inne marki, w szkole grzałaś *oślą ławkę*, a ty masz zeza, twój tato był w Wermachcie, nie należysz do kościoła, masz spaczone potrzeby, twoja ciotka stała pod latarnią, jesteś gołodupiec itp., itp. czymże-ż innym są te oskarżenia jak nie etykietowaniem, piętnowaniem drugiego człowieka... z Cro-Magnon?? Jaki inny następny krok rodzi podobne szufladkowanie ludzi, jak nie *odgradzam się od nich, od tej hołoty*, *będę się okopywał*, *założę sobie alarm i kupię dwa rottweilery*, *będę z nimi walczył*, *pokażę im, kto tu rządzi*, *tak ich urządzę, że rodzona matka...*


- Jasne! *Jestem od ciebie lepszy, bo ty nie pasujesz do mojego wąskiego schematu!* Znana stara śpiewka. I myślisz, że człowiek z Cro-Magnon żyje gdzieś jeszcze obecnie poza Polską?


- Oczywiście! Jak najbardziej tak. W takich Stanach albo w Kanadzie czy w Australii jest ich wszystkich dzisiaj kilkaset co najmniej milionów!


- No, i  jak się im tam żyje? Też tak, jak u nas, walczą ze sobą i sobą pomiatają, za łby wiecznie się wodzą, murami odgradzają, pod pręgierz jeden drugiego wloką?


- Eee... chyba jednak nie. Oni wszędzie tam szanują człowieka takim, jaki jest. Wiedzą, że KAŻDY, jaki by nie był, do czegoś przydać się może. To pragmatycy. Dlatego - mimo różnych kryzysów, nieuniknionych kataklizmów, cyklonów, trąb powietrznych, tajfunów, klęsk takich i siakich - ci tamtejsi amerykańscy i australijscy kromanionczycy mają się od nas dużo lepiej. Nie twierdzę, że wszystko tam jest the best i cacy. Mówimy tutaj tylko o ich otwarciu, o tolerancji, o akceptacji dla inności, o tym, że każdy człowiek ma tam prawo do własnych - nie moich - poglądów, do własnych - nie naszych - upodobań i gustów, do własnych - nie powszechnych - wierzeń i kultury, i go za to wszystko sza-nu-je-my!


- No, chyba, że to poglądy stygmatyzujące i wykluczające kogokolwiek z grona ludzi, poglądy, które podważają istotę starego już jak świat zawołania: *liberte, egalite et fraternite!*


- Naturalnie. Obcy - to dar Nieba. Ubogacają nasz szary świat swoją innością, inspirują, poprawiają swoimi genami kondycję społeczeństwa, wnoszą też takie same jak nasze - generalnie - wartości, nimi nas w tych własnych rdzennie polskich kromaniońskich postawach bardzo umacniając, poszerzają nasze horyzonty myślowe i pojęciowe, uczą otwartości i wielkoduszności i sprawiają, że to wielkie we Wszechświecie Dzieło Boże jest coraz bardziej koherentne i kompatybilne.


- Tak! Toż w *Biblii* - tej Księdze Ksiąg - wszyscy jesteśmy przecież dziećmi jednego Boga. Jednego! Nikt z nas-ludzi nie jest niczyim pasierbem! O żadnych gorszych, bo obcych, nie ma tam słowa.!







  Spis treści zbioru
Komentarze (2)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
I miejmy nadzieję, że w kierunku ludzkiego świata, przepełnionego tą ożywczą miłością, jakkolwiek poprzez ból, trud i łzy,jednak zmierzamy.
avatar
Pani Emilio. To jest tak. Człowiek jest pochodny od wiewiórki boskiej. A ogon ma dziki. I ten oto kromanion dostosował się. Ale wiewiórka też. Ale jemu zależy by udowodnić co jest latać. Ale wiewiórka też. I ten oto kromanion nie poszedł do pracy. wiewiórka jest w pracy od 7- 9. A resztę czasu spędza na drzewie i ryje z kromaniona.
© 2010-2016 by Creative Media
×