Przejdź do komentarzyBon ton czy bon mot
Tekst 20 z 47 ze zbioru: PAMIĘTNIK SKLEROTYKA
Autor
Gatunekobyczajowe
Formaproza
Data dodania2017-06-21
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń1459

Obserwujemy zmiany obyczajowe. Niektóre na lepsze, (np. szczerość, otwartość, zapomniane poczucie godności). Często na złe (np. awanturnictwo, egoizm, narastająca znieczulica). Z tym, że ewolucje złych  należałoby powstrzymać i tępić w zarodku. Z tym, że mało komu się chce; gros woli trzymać się podpiłowanej gałęzi.

Dość rozejrzeć się dookoła, by zatęsknić za Przekrojowym Janem Kamyczkiem i jego brewiarzem savoir-vivre’u. Dla ludzi wychowanych na przepisach znanych od pokoleń, na ogół nie są konieczne instrukcje obsługi chusteczki do nosa, lub szczegółowe dyrektywy na temat jedzenia przy stole i wycierania rąk w obrus.

Zamiast nich mamy poradniki, jak schuść nie przerywając obżarstwa, jak nie wychlastać kłów przy mówieniu od rzeczy, jak się dorobić kasy nie wydając forsy, jak uzyskać rozgrzeszenie przez telefon. Ale są to poradniki namiastkowe. Substytut i zbiór niepotrzebnych niezbędników. Ersatz.

Natomiast ludziom nieobcykanym  w tematach „bon ton”, tylko kamyczkowe bedekery pomagają. Choćby w swobodnym szwendaniu po korytarzach sejmu. Jak gdyby nobilitują: człek dzięki nim wie, że nie przystoi iść w gumiakach do opery. Wie też, na czym polega oszuścikowstwo i lawiranctwo. Posiadł bowiem erystyczną umiejętność ślizgania się po cienkim lodzie. Zna też wartość słownej chlapaniny i wie, jak zażywać naparów z urojonych konwersacji. Starczy posłuchać rozmów aktualnych polityków. Albo ich figlarnej polszczyzny. Popatrzeć na wielkopańskie pozy i niezacne miny, gdy pytani o coś przez reporterów, umykają gdzie pieprz rośnie i sól dojrzewa. Lub na telewizyjne wystąpienia zaproszonych gości, rzekomo światłych dyskutantów, a tak naprawdę – rozwrzeszczanych przekupek i zadziornych straganiarzy.

Szkoda, że nasze karykaturalne pojmowanie demokracji  i oczywista tolerancja dla aktów przemocy, nie spotykają się z potępiającą reakcją władz. Szkoda, że władza nie chce narazić się patriotycznym rasistom; tak się ich boi, tak okazuje im swoją słabość, tak woli zgadzać się na ich wyczyny i nie zadzierać z nimi, że jej rozlazła energia idzie w gwizdek i nie stać jej na odważne powiedzenie, co myśli o narastającej fali przemocy, agresji, tupetu, że obojętnie przygląda się ulicznym bójkom, demolowaniu stadionów, przemycaniu petard na ich teren…

  Spis treści zbioru
Komentarze (10)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Za to "schuść" ocena "poprawnościowa" taka jak wyżej. Bo jeżeli miałaby to być stylizacja, wtedy - kursywa.
Za rozważania dot. zakomunikowanego uprzednio tematu, też w niej żadna nowość.

Przykro mi, Panie Marku, ale ja nie z tych, którzy wszystko oraz wszystkich [jego sercu miłych] nazywają "bezbędnie-znakomitymi" ;-)

Serdecznie :)
avatar
Ja się z panem zgadzam panie Marku zgadzam całkowicie i należę do tych co nie oszukują samych siebie :)
avatar
Na szczęście nie mam takiej sklerozy,aby nie pamiętać innych czasów-wszystkiego było pod dostatkiem za Gierka,ale socjal niektórych denerwował,nadszedł komunizm,i było,co było-głównie ocet-obecnie jest kapitalizm,więc każdy może wybrać-nie ma co krytykować,chyba,ze tylko to,czego nie chcemy.
avatar
A ja uważam,że niektórzy są złośliwi,jednak to wyjdzie w praniu.Natomiast bezbłędny moze być tekst okreslony bez błędu jakiegokolwiek-kursywa?Ha,befana znawczyni,cekawa jestm jakby oceniła moją "kol"klas.która mie pisac tylko to co jej powiedzą i to drukiem.
avatar
Panie Owsianko, w pełni zgadzam się z wyrażonymi opiniami i poglądami. Nie zgadzam się natomiast z tak krytycznym ocenami w jednym z komentarzy, jednak w moim odczuciu nie są one odzwierciedleniem rzeczywistych walorów tekstu, a jedynie skutkiem nietrafienia w poglądy polityczne komentującej. Mam natomiast drobne zastrzeżenia do poprawności językowej, a konkretnie do interpunkcji. Z zastrzeżeniem do "jak schuść" się zgadzam. Zbędne przecinki przed: na ogół, lub, tylko, umykają, nie spotykają; brakuje przecinków przed: nie przerywając, nie wydając, gdzie.
avatar
http://portalwiedzy.onet.pl/140125,,,,chudnac_schudnac_chusc,haslo.html

A co do "polszczyzny polityków", to -przypomina mi się wpis niejakiego posła Rutnickiego jak to "Komorowski idzie jak buża"; były prezydent coś wspominał o kaszalotach względnie "waleniu dechą przez łeb" a z kolei inny lider konwersował o "Rubikoniu" czy innych "sześciu królach"...

To tak celem uzupełnienia, ponieważ dobry tekst zawsze do mnie przemówi nawet wówczas, kiedy z nim się nie zgadzam. Ten obecny jest dla mnie miałki niczym owa "oczywista oczywistość" ;-)
avatar
Wątpię że władza "tak się ich boi", raczej perfidnie wykorzystuje do własnych, podłych celów. Zresztą tak samo, jak swój elektorat, którym ewidentnie gardzi.

ps. tym razem nie mogę się zgodzić z uwagą Janko dot. "schuść".
To słowo, jak myślę, użyte celowo w takiej formie, podkreśla durnowatość opisywanych poradników, napisanych takim właśnie "schuściowym" językiem.

.
avatar
Niestety tak właśnie jest. Ale to też wina indoktrynacji, która upośledziła u wielu osób zdolność do wartościowania. Większość uroiła sobie, że wartości mają cokolwiek wspólnego z tym, o czym mówią przedstawiciele Kościoła, reprezentanci różnych ideologii, tak czy inaczej wymyślona tradycja (bo przecież ta tradycja, na którą się tak często niektórzy powołują, to tylko zwykła fantazja) itd. Gorzej, bo przez to popierają lub nawet dopuszczają się okropnych rzeczy w przekonaniu, że jest to dobre. Trudno to nazwać inaczej niż swego rodzaju upośledzeniem i szczerze mówiąc nie widzę dużych szans na zmianę tego stanu.
avatar
Z domu wynosimy nie tylko kindersztubę. Dom daje nam stos pacierzowy, bez którego ani od, ani do proga
avatar
Na tytułowe francuskie pytanie bon ton czy bon mot? - ja bym odpowiedziała, że bonbon
© 2010-2016 by Creative Media
×