Przejdź do komentarzyKierowca PKS-u
Tekst 50 z 68 ze zbioru: Szczęście
Autor
Gatuneksatyra / groteska
Formafraszka / limeryk
Data dodania2017-11-25
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń759

Ruszę, kiedy będziesz już dobiegał.

Skutkiem tego, spóźnisz się do pracy.

Ja nie będę ani chwili czekał,

Chociaż kilka sekund nic nie znaczy.


Na zakręcie zmieniam się w Kubicę,

trudno gdy ktoś z tyłu się przewraca.

Z pasażerem zbytnio się nie liczę

bo to przecież tylko moja praca.


Na przechodniów miło mi się chlapie,

gdy tak sunę śmiało po kałużach.

Błoto leci więc na piękne panie,

brudna woda spływa po ich buziach.


Panem jestem trasy pięćset dziewięć,

więc klaksonem piszczę całą drogę.

Uczestnicy ruchu muszą wiedzieć,

że na skrzyżowaniu czekać ja nie mogę.


Nic na świecie jednak nie trwa wiecznie

Ta przygoda również ma swój finał

Bo nadchodzi przecież fajrant wreszcie,

I o pracy chętnie zapominam.


Kiedy już upłynie osiem godzin,

po robocie zmieniam się w człowieka.

Chodnikami znowu muszę chodzić

i autobus czasem mi ucieka.


  Spis treści zbioru
Komentarze (2)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Kto mieczem wojuje, od miecza też ginie.
avatar
Kwadratura koła.
© 2010-2016 by Creative Media
×