Przejdź do komentarzyWiatr znad zatoki
Tekst 46 z 125 ze zbioru: Nieco z uśmiechem
Autor
Gatunekpoezja
Formawiersz / poemat
Data dodania2018-03-31
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń2444

Póki mnie wiat­ry cza­su zegną do ziemi

Od­no­wię mo­je wspom­nienia

Na piac­ca wi­no białe będę próbo­wać

I kawę po­pijać z piękną ko­bietą


Nad ra­nem przez bal­kon na via

Fi­ran­ka za­tańczy fok­stro­ta

A z ra­dia na przekór po­godzie

Zaśpiewa coś rzew­nie grubawa di­va


W tych dźwiękach po noc­nych wyp­ra­wach

Leżymy pod prześcieradłem

Z jed­nym na ten czas prob­le­mem

Czy leżeć a może war­to już wstawać


W tym tempie  trzy czwar­te na dobę

Widziałem anioły na niebie

Jak z wie­ży kościel­nej dzwo­niły

Słoneczne życia godzi­ny


  Spis treści zbioru
Komentarze (6)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Klasyczny erotyk z hotelu przy na Piacca Navone

i to z najgórniejszej półki
avatar
Wszystko w tym wierszu jest liryką
avatar
SORKI :( piacca to nie picca, więc - oczywiście - piszemy te słowa:

PIAZZA oraz PIZZA
avatar
Widać, że szan. Autor jednak potrafi pięknie się odkleić od grzebania w zetlałych kościach przeszłości,

która

Z A W S Z E

zamyka każdą drogę i stawia wszystkim nam-żywym szlaban
avatar
No, Kolego... Szacunek. Nie myślałem, że stać Ciebie na taką moc poetyckiego wyrazu! Na Twoim miejscu zostawiłbym tego całego na klęczkach przed Putinem G.B. w ciężką cholerę - i zaczął pisać tak jak tu: prosto, mądrze i na szerokim oddechu!
avatar
Ten akurat autor pokaże niebawem co potrafi więc nie oceniam. On dopiero się "rozkręca".
© 2010-2016 by Creative Media
×