Przejdź do komentarzyjam Lach
Tekst 2 z 9 ze zbioru: Nasze kresy
Autor
Gatunekpoezja
Formawiersz / poemat
Data dodania2020-01-21
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń120

czas złodziejem spokoju  

śpij wolnym by nie obudzić się w niewoli 

wbrew słowom od złotoustych


porcelanowy talerz na jego dnie krwawe serce  

srebrne sztućce barwią rękojeść 

tłuste palce ociekające  

wargi ślinią kawałek serca 

zatrute głoszą wieści


śmiech szyderczy niesie echo na ciemną ścieżką  

zbuntowani w pełni energii nie oddadzą ziemi 

jam kto Sławianin Lach od Jafetowego wnuka


wzbiera burza by gnębić od środka  

we wnętrzu zdrajcy kradną biedne serca  

karmią słowem czynem haniebnym


wysoka góro co widać za przełęczą  

orlęta młode cierpią gdy orły walczą  

nadciąga horda ze stron czterech

brzęk oręży wiatr wzmaga ducha


nie wypalą historii nie złamią karku  

odwaga siła honor Bóg jednoczy

naród w rozpaczy i ogniu


  Spis treści zbioru
Komentarze (4)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Jam Lach (patrz nagłówek) - to stan autoświadomości i zarazem kulturowego stygmatu, których doskonałą syntezą jest ostatni dwuwers

odwaga siła honor Bóg jednoczy
naród w ogniu i rozpaczy

(cytuję z pamięci)

Jak dobrze, że to tylko nasze wirtualne kresy/Kresy (vide tytuł cyklu poetyckiego)
avatar
Wspinasz się coraz wyżej.
Pozdrawiam V.Nes
avatar
Dziękuję za odwiedziny :)
Pozdrawiam serdecznie:)
avatar
Bardzo piękny, ponadczasowy, patriotyczny, głęboki, filozoficzny wiersz.
© 2010-2016 by Creative Media
×