Przejdź do komentarzyErotrywia
Tekst 135 z 141 ze zbioru: Mioklonie
Autor
Gatunekpoezja
Formawiersz biały
Data dodania2020-10-17
Poprawność językowa
- brak ocen -
Poziom literacki
- brak ocen -
Wyświetleń29

podejścia do wiersza miłosnego


I.

Kryspin ma kilka miesięcy, jest słodkim

diabełkiem. sam lukier po prostu

(choć ostre pazurki, zęby jak szpile)


dla myszy, którą złowił i którą

- dogorywającą - bawił się w najlepsze

musiał się wydać czystym ogniem, monstrem

nad monstra, najczarniejszą z energii


czy jeśli napiszę, że taki jest świat bez ciebie

- będzie to bardzo grafomańskie, emo, Sala

samobójców, nastoletniość i w ogóle

naśladowanie Chestera Benningtona

tyle, że teoretycznie, bez pętli; roztkliwianie się

jak stara baba oglądająca Koronę królów?


II.

aż wstyd przyznać, ale potrzebuję

ciągłego i ciągłego osładzania dorosłości


to ciemne i szalenie nudne miejsce, gdzie

(aż trudno uwierzyć, że istnieje taka czasoprzestrzeń!)

po odsunięciu meblościanki nie znajduje się

żadnych skarbów: zabawek, rysunków


w ogóle nic ciekawego. tylko kurz, szare

i drapiące w nos kłęby brudu


zero zatrzymanych w czasie

plastikowych wojen

żołnierzyków z papieru, mutantów

ani jednego superherosa


...syp, nie żałuj



III.

Dom Atrakcji projektu Gaudiego od 1908 roku

pozostaje w sferze planów, na papierze

(chciejskarchitektura!)


ja swój zbudowałem (ma się to szczęście!).

piękny jest. tylko szkoda, że tak wielki

wręcz monstrualny


że nie wystarczy kroków, drogi, przestrzeni,

nie da się cofnąć wystarczająco daleko

by ujrzeć go w całej okazałości


nieważne, jak długo spróbuje się iść tyłem

z zadartą głową


on cały czas będzie niknąć. zawsze będzie

się miało wrażenie, że pożerają go chmury

  Spis treści zbioru
Komentarze (0)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
brak komentarzy
© 2010-2016 by Creative Media
×