Przejdź do komentarzyJak się święciło 1-maja...
Tekst 53 z 54 ze zbioru: Z obserwacji życia
Autor
Gatunekbiografia / pamiętnik
Formaproza
Data dodania2021-05-02
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń105

Jak się święciło 1-maja...


A pięknie się święciło. I to jak! To były czasy. Pochody za komuny trzeba było zaliczać, nie było zmiłuj, bo inaczej groziły jakieś tam konsekwencje. Jednak nie takie same dla wszystkich, to zależało od... układów.

A jeśli chodzi o szkolne pochody, to to, jakie były, w dużej mierze zależało od nauczycieli, a przede wszystkim od dyrektora szkoły. Ja najczęściej maszerowałam jako sportsmenka, bo nią byłam. Czasami jednak były inne nakazy władzy i trzeba mi było, jak i niektórym innym uczniom, przeobrazić się posłusznie w zupełnie kogoś innego, z kim niewiele się miało na co dzień do czynienia. Albo w ogóle się nie miało. Takie to były czasy. Nakaz święta rzecz!

Wspomnienia z pochodów pierwszomajowych każdy ma pewnie różne. Najczęściej wspominamy je z rozrzewnieniem, gdyż był to czas naszej młodości, a do niej, mimo komuny — najczęściej bardzo miło się wraca.



 


O jednym takim pochodzie pierwszomajowym pisałem we wspomnieniu „Komunistyczny pochód”

(https://www.publixo.com/text/0/t/27994/title/Komunistyczny_pochod).



  Spis treści zbioru
Komentarze (7)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Jakie zgrabne nogi mają te czarno-białe rozgadane roześmiane dziewczyny z tamtych przaśnych głodnych lat!
avatar
Ojej, t128gb, to bardzo niemiłe masz wspomnienia. Co za podły żołnierz!


Emilio, bo to idzie młodość!!!
W tamtych czasach mało która dziewczyna w spodniach chodziła.
avatar
Dzień doby, gruszko! Dzień dobry tsmat! :)
avatar
Mimo że na pochody pierwszomajowe chodziłem niemal od dziecka, a pierwszy raz w roku 1954, i zawsze były na polecenie, to bardzo miło je wspominam. Nawet mi ich obecnie brakuje.
A kopnięty rzekomo w tyłek przez rza miał wyjątkowe szczęście, że to nie był współczesny policyjny antyterrorysta z pałką teleskopową.
Widać, że czerwona zaraza się rozpowszechnia i przyjmuje różne postacie.
avatar
Phi...! Pal sześć, Janko, dalej ignorujemy minuswiczów, wszak oni nic nie znaczą. Każdy mądry, kulturalny czytelnik naszych teksów, po ich przeczytaniu, sam dojdzie do wniosku, że te minusy jacyś nienawistni idioci stawiają, z bardzo ułomną psychiką.
avatar
Była to jakaś namiastka rozrywki dla dorosłych, ale dla dzieci niewątpliwa atrakcja.

Dzisiaj władza w to miejsce serwuje nam mobilne szczepienia, kolejki jak wtedy do ciężarówek "Społem", z których sprzedawano cytryny, piwo i inne "dobra" dla klasy pracującej... :P
avatar
Piórko, i żyło się paradoksalnie milej. Niewiele mieliśmy, ale nie było takiej nienawiści jak dziś. Ludzie byli dla siebie bardziej przyjaźni. A teraz żrą się niemalże o wszystko, nawet o szczepionki... :(
© 2010-2016 by Creative Media
×