Przejdź do komentarzyz życiem po życiu
Tekst 42 z 42 ze zbioru: moja filozofia
Autor
Gatunekpoezja
Formawiersz / poemat
Data dodania2026-01-20
Poprawność językowa
- brak ocen -
Poziom literacki
- brak ocen -
Wyświetleń17

życie to narodziny i śmierć

fala dobija do piaszczystego brzegu

z wiatrem porwane ziarenka

zdarzają się z plażą


budzi podziw w dłoni mały bursztyn

życie zatopione wieki temu


chyba się starzeje by nucić nadzieję

początku nie widać a tu koniec


pytam anioła stróża czy to ma sens

gdy upadniesz i nie znajdziesz drzwi powrotnych


sen na powiekach wisi

jak wiśnie w czekoladzie jabłko w sadzie


dziękuję za każdy poranek zaparzę herbaty

czuję pachnie jesienią liście żółkną spadają


życie toczy swój kult jednostki

tak jestem a za chwilę rozproszę ciszę


nieodłączny czas przynosi ukojenie

zabarwiam twarz pokaż mi las


chciałbym zapytać ile jeszcze zostało

do domu

idę drogą daleko widzę drzwi


wielu odeszło wielu zostało

to nie koniec walki o przetrwanie

  Spis treści zbioru
Komentarze (0)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
brak komentarzy
© 2010-2016 by Creative Media
×