Przejdź do komentarzyNie lubię głupków
Tekst 10 z 13 ze zbioru: Kobiety
Autor
Gatunekobyczajowe
Formaartykuł / esej
Data dodania2013-04-24
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń1802

Jestem tolerancyjna. No dobrze. Może nie na 100% ale przynajmniej staram się być. Nauczyły mnie tego podróże. Teraz jakikolwiek wyraz nietolerancji wydaje mi się zaściankowy. A nie chcę być zaściankowa.

Oczywiście tolerancja w granicach rozsądku, które wyznaczają dla mnie zawsze dobry smak i niekrzywdzenie innych.

Lubię fanów rocka, disco polo, muzyki poważnej i popu. Lubię sportowców i intelektualistów – chociaż najbardziej połączenie jednych i drugich.

Uwielbiam ludzi z pasjami – jakiekolwiek by one nie były. Takim osobom jestem w stanie dużo wybaczyć, bo ich pasja sprawia że są ‘jacyś”, wyjątkowi i intrygujący. Nadają życiu smak i sens… a przebywanie w ich towarzystwie to jak czerpanie z nich energii, pozytywne ładowanie baterii.

Doświadczenie pokazało mi także, że nie każdy robiący ciekawe rzeczy jest pasjonatem, osobowością z którą warto spędzać dni. Czasami robi to wszystko bo go stać, bo mu wypada. I tak duży plus, że w ogóle mu się chce. Bo większości się nie chce.

A jak już przychodzi ślub i dzieci – to najczęściej koniec. Śmierć za życia – przynajmniej w kwestii rozwoju osobistego. Najczęściej facet daje jeszcze radę realizować się zawodowo. Ale rozwój osobisty? I to obojga małżonków? Co to, to nie!

Najwięcej na samorozwój (nie tylko zawodowy ale po prostu w zakresie swoich pasji i zainteresowań) stawiają single. Tak, tak… te nielubiane i ‘społecznie nieużyteczne’ single…

To one mają chęci (a według pozostałych grup – także czas) na poszukiwanie czegoś co ich w życiu kręci. Czegoś co może dać im to wspaniałe uczucie samorealizacji i zadowolenia. Uczucie, które w miarę upływu lat staje się obce i zapomniane.

Ale wracając do tematu – lubię ludzi JAKICHŚ. Nauczono mnie tego w domu. Zawsze sympatyczny uśmiech budziła u mnie Staruszka pomalowana czerwoną szminką w wielkim kapeluszu, a odrazę ludzie którym się już nic nie chce – bez względu na wiek.

Nie uważam się za osobę szczególnie fascynującą i niesamowitą – ale na pewno za osobę której się chce! I to prawie wszystko!

Bo jak można powiedzieć, że czegoś się lubi, jeżeli nawet nie spróbowaliśmy? Ok. – niektóre rzeczy się czuje – ja np. nie będę nurkować na dużych głębokościach. Już na samą myśl jest mi duszno i źle… ale spróbowałam i pokochałam snorkeling. Bo spróbowałam. Inaczej dalej siedziałabym przed telewizorem oglądając rybki w Discovery.

Jest jeszcze jedna grupa ludzi – którym regularnie spotykam na swojej drodze – zarówno życiowej jak i zawodowej – GŁUPKI. Po prostu. Tu nie ma co owijać w bawełnę.

To ci, którzy nie wiedzą, że nie wiedzą. I co najgorsze – nie chcą się dowiedzieć. Nie szukają odpowiedzi bo nie zadają pytań. Nie rozwijają się – bo i po co?

Patrzą na nas pobłażliwie i doszukują się w nas błędów, pomyłek. I znajdują. Bo nie myli się tylko ten kto nic nie robi. Zazwyczaj są głośni, krzykliwi i święcie przekonani o swojej racji.

Nie słuchają rad, nigdy nie przyznają się do błędów. To ich typowe cechy.

Czują się wspaniale wytykając drobne potknięcia – nic innego nie sprawia im takiej satysfakcji. Wtedy czują się lepszymi. I tylko na tej podstawie budują swoje JA.

Takich ludzi nie cierpię – mam na nich nieomalże fizyczną alergię!

Psują krew i nastrój. Tylko, że ja później wracam do swoich zainteresowań, wspaniałych przyjaciół, którzy jak ja poszukują nowych dróg – i myślę sobie – kiedy ja będę daleko (życiowo, zawodowo) stąd – oni dalej będą tkwili w tym samym miejscu.

I uśmiecham się nie tylko do siebie ale i do nich – nie muszę przecież krzywdzić kogoś kto sam dla siebie jest największą życiową przeszkodą!


theunlimited.pl


  Spis treści zbioru
Komentarze (5)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Świetny tekst!

Nie jestem aż tak dosłowny w klasyfikowaniu bliźnich, toteż tę grupkę ludzi zaliczam do wewnętrznie niedojrzałych. Mam nawet swojego faworyta na stronie Publixo :)

Oswoiłem się z ich istnieniem i staram się o neutralność ze względu na własne samopoczucie i zdrowie :)
avatar
To dość sprawnie napisany felietonik, mimo że trochę wygląda jak tekst zamówiony. No i tytuł nie jest w pełni adekwatny do treści, gdyż moim zdaniem ludzie z pasją (nie zawsze są oni pasjonatami) to niekoniecznie głupki, chociaż takowa zbieżność może się zdarzyć.
Nie zgadzam się również z tezą, że zazwyczaj single są ludźmi z pasją. Raczej bliżej im do stanu nazwanego w tytule.
Wydaje mi się, że w dwóch przypadkach użyto niewłaściwych zwrotów. Mam na uwadze: "że czegoś się lubi" oraz "Tu nie ma co owijać w bawełnę". Moim zdaniem należało napisać: "że coś się lubi" oraz "Tu nie ma czego owijać w bawełnę". A że w prozie niezwykle ważne są znaki interpunkcyjne, gdyż one pozwalają właściwie odczytać treść, dlatego wskażę miejsca, a których brakuje przecinków, czyli przed: ale (3 razy), którą, którym, której, bo go stać, co ich, co może, oglądając, jak i, bo nie zadają pytań, kto nic nie robi, wytykając, ale i, kto sam.
Z uwagi na wskazane potknięcia nie będę wystawiam ocen cyfrowych, gdyż wyraźnie odbiegałyby one od ocen postawionych wyżej.
avatar
Brak reakcji na moje sugestie o sponsorowaniu tekstu może wskazywać, że coś jest na rzeczy.
avatar
Oj, czyżby?

Tzw. głupki są świetnymi przytulankami, proszę tylko spróbować :) Kto nie próbuje - nie wie.
avatar
Etykietowanie, stygmatyzowanie, dyskredytowanie, ośmieszanie, szufladkowanie itp., itp., itp. ludzi - a nie lubię głupków (patrz tytuł felietonu) jest takim właśnie sztandarowym tego hasłem/przykładem - jest w UE prawnie zabronione.

Od 15 lat jesteśmy w tym kręgu cywilizacyjnym i kulturowyu - i chyba pora najwyższa ponownie zrewidować nasze polskie postawy (już europejskie?) wobec innych niż ja ludzi
© 2010-2016 by Creative Media
×