Przejdź do komentarzyWIELKOŚĆ
Tekst 22 z 53 ze zbioru: Przejrzystość
Autor
Gatunekpoezja
Formawiersz biały
Data dodania2015-04-25
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń2092

WIELKOŚĆ

ani nie pokrzyczy

ani po babsku -


nie zapiszczy


Pokorą jest

Wielkość

która nigdy i nikogo


od motłochu nie zwyzywa 

lub im podobnego


BYDŁA


25.04.2015

  Spis treści zbioru
Komentarze (10)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Befano, wiesz że mam braki edukacyjne z filologii, wiesz też, że rzadko komentuję wiersze białe. Twój nie jest jakimś wyjątkiem, jest absolutnie wyjątkowy. To piękny i mądry kawałek poezji. Einstein powiedział kiedyś: jeśli nie potrafisz komuś wytłumaczyć problemu, tzn. że tak naprawdę, to sam go nie rozumiesz. W moich oczach Ty rozumiesz, pokazałaś tym wierszem, że dużo, bardzo dużo rozumiesz. Cieszę się, że poglądy i postrzegania muszą się kajać przed
"pokorą jest wielkość, która nigdy i nikogo..."
dziękuję Ci za okruszek piękna.

sam refleksyjny
avatar
No ale się nie rymuje. Bardzo Panią lubię:)
avatar
najtrudniejsze do uchwycenia jest to, co jest prostsze od prostego, po prostu najprostsze :)
avatar
W komentarzach zostałem już wyręczony. Wielkość, której nie można zauważyć nazywa się dobrocią. Reszta jest pychą.
avatar
Nie wiem na ile to przypadkowe, ale Befanę o przypadkowość bym nie podejrzewała, ale to "bydła" bardzo mocno kojarzy mi się w wypowiedzią prof. W.Bartoszewskiego., który wspierając PO bardzo ekspresyjnie wypowiadał się o przeciwnikach Platformy miedzy innymi używając tego "bydła".
avatar
To bardzo mądre słowa. I niezwykle podoba mi się klamra wersalikami (albo to tylko moja wyobraźnia i sam sobie tę klamrę wymyśliłem). Mocne, może nawet trochę za mocne, ale taki zamysł autorki. Krótko i treściwie.

Pozdrawiam!
avatar
Czytam, czytam, i przecieram oczy :szok:

Oto pod komentarzami wszystkich pojawiły się minusy, które [na razie zredukowałam].

Oto pod typowo propagandowym, bo kreującym kult jednostki, tekstem ukazały się takie oto wpisy:

"I chyba nie myliłem się. Nie trzeba było czekać do 4 maja, czyli do dnia pogrzebu. Nawet na tym portalu pojawił się wiersz, który pozornie pokazuje wielkość Profesora, a w rzeczywistości jest szpilą nasączoną jadem nienawiści."

"Pytanie - Dlaczego nienawiścią płoną przede wszystkim ci, którzy usta mają słowa pełne miłości bliźniego?
Jak w tej bajce Ignacego Krasickiego, którą na PubliXo kiedyś Piórko przypomniała".

Prostuję: Ignacego Krasickiego jest satyra, nie bajka. Satyra o dewotce,wszędzie dostępną w sieci podobnie jak przysłowie o klęczącej pod figurą osobie, co za skórą ma diabła.

No tak, jedynie słuszna opcja "zaufanego recenzenctwa", bo... Bo: reszta "nietolerancyjnych" na tzw. łączkę.

Każda krytyka kończy się minusem [nawet zwielokrotnionym] bo TWA kanciaste łokcie posiada. Oraz zakrzywione szpony.

Nie napisałam o tzw. "profesorze", napisałam - ogólnie - o tzw. autorytetach, których "profesor" jest wyłącznie TOPOSEM.

Równocześnie informuję, iż w mojej comiesięcznej ofierze Mszy św. za dusze w czyśćcu cierpiące poprosiłam znajomego X Dawida, który od 3 lat 12 X razy do roku zań się modli, wymienił w ich intencji także "Władysława".
avatar
Wszystkim, którzy poprzez niniejszy wiersz, co rzekomo jest szpilą nasączoną jadem / umoczoną w jadzie lub coś podobnego, opowiem zasłyszaną niegdyś w Święto Wniebowstąpienia przypowieść wygłoszoną podczas homilii przez aktualnego Dyrektora Caritas Archidiecezji Krakowskiej - X Bogdana.

"Co to jest niebo", zdecydowana większość nas, wierzących zadaje sobie tego rodzaju pytanie.
Niebo to wyłącznie nasze zasługi, wyjaśniał Kaznodzieja, jak się zdarzyło to pewnemu (umownemu) Autorytetowi: zasłużonemu wielce, odznaczanemu ponad miarę, krągłosłowemu i złotoustemu.
Autorytet ten - nolens volens - przeszedł do Innego Świata.
Trafiwszy przed oblicze św. Piotra został przezeń zaprowadzony do wyznaczonego mu miejsca wiecznego spoczynku.
Rzeczywiście: niebieskie realia nad wyraz obiecujące. Piękne pałace, kamienice oraz domy; parki i ogrody, wszyscy uśmiechnięci, szczęśliwi.
Wreszcie Autorytet [zresztą nader ciekawy swego nowego lokum] został przyprowadzony do czystej, wymiecionej, pobielonej szopy. W niej pokoik z okienkiem pod sufitem, wąskim posłaniem, jednym stolikiem oraz zydelkiem. Św. Piotr pokazał, co miał mu zaprezentować i chciał sobie pójść.
Obrażony Autorytet zapytał podniesionym głosem: dlaczego, jak, przecież niemożliwe, co to ma znaczyć, on sobie tego nie życzy itp.
Wówczas odpowiedział niebiański Klucznik: każdy z ziemi przez całe życie TU, w niebie buduje sobie swój przyszły dom. Przeto: coś sobie wystawił, to obecnie masz.

Amen ;-)))

Bardzo serdecznie :)))

P.S. Morał: nie wyręczajmy w naszych (o)sądach: "in plus" - "in minus" Pana Boga. TAM będziemy sądzeni li tylko z bezinteresownej Miłości do ---> dla ---> ku ---> o czym właśnie traktuje wyżej przedstawiony utwór.

Z wyrazami szacunku dla Wszystkich Czytających :)))
avatar
Jak pani "piorko" "odbanuje" tę swoją niczym nieuzasadnioną blokadę, odpowiem pod jej tekstem. Teraz muszę wygłupiać się pod swoim.
I równocześnie wyjaśniam, iż wspomniany "profesor" żadnym profesorem nie był. Jedynie, jak Wałęsa, doktorem h.c.
Tytuł "profesorski" grzecznościowo [i przypuszczali w ramach ekspiacji za Oświęcim] przypisali mu Niemcy.
Śmierci się nie boję, ponieważ na i do śmierci przygotouję się codziennie. Bezwiednie, przez wielokrotne odmawianie "Zdrowaś Mario... Módl się za nami grzesznymi [powtarzam "grzesznymi"] teraz i w godzinę śmierci [powtarzam: śmierci] naszej. Amen".
Dyskusję uważam za zakończoną, co nie znaczy, iż o takich lub innych autorytetach sobie nie popiszę.

Z wyrazami poważania...
avatar
Bycie WIELKIM jest ogromnym wezwaniem dla większości
© 2010-2016 by Creative Media
×