Przejdź do komentarzyWIERNOŚĆ
Tekst 255 z 255 ze zbioru: A kiedy mi życie dopiecze
Autor
Gatunekpoezja
Formawiersz / poemat
Data dodania2011-07-29
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń3288

WIERNOŚĆ


Miałem chęć na wódkę

W knajpie ` Pod Dębami `

Pić samotnie to koszmar

Zwłaszcza wieczorami


Skrzętnie miejsce wybrałem

Przy potężnym barze

Skubiąc lakier spękany

Obce śledząc twarze


Rozważałem w skupieniu

Czy znajdę kompana

Z którym mógłbym cierpliwie

Droczyć się do rana


Nagle w lustro spojrzałem

Gdzie się tłoczą flaszki

W lustrze postać znajoma

Chęć ma na igraszki


Grzecznie głową kiwnąłem

Postać również grzecznie

Uśmiecham się, ona również

Chciałem więc koniecznie


Wznieść toast i powiedzieć

Wierność się opłaca

Postać cicho syknęła

Nie pij! już masz kaca



  Spis treści zbioru
Komentarze (5)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Często mam podobnie. Treść chociaż niewyrafinowana - podoba się. Pozdro. Sam.
avatar
Ach, wy mężczyźni!
Nie jest to poezja wysokich lotów, ale czyta się nieźle. Oby tylko taka postawa nie weszła w krew. Pozdrawiam.
avatar
i tak wychodzi na moje: człowiek jest swoim najlepszym przyjacielem... :)
avatar
mojawyspo,

"człowiek jest swoim najlepszym przyjacielem..."
jeśli potrafi wybaczać w nieskończoność
avatar
Moje grzeczne gadki do lustra mają, jak widzimy, swoje odwieczne continuum
© 2010-2016 by Creative Media
×