Przejdź do komentarzyZapis dla powołanych - część 39
Tekst 39 z 41 ze zbioru: Zapis dla powołanych
Autor
Gatunekfantasy / SF
Formaproza
Data dodania2016-04-19
Poprawność językowa
- brak ocen -
Poziom literacki
- brak ocen -
Wyświetleń1590

Niemalże nieznaczne przekrzywienie głowy pozwoliło mi dostrzec jeszcze trzy postacie, z których dwie krępowały ruchy Kapry, rozpaczliwie wręcz próbującej wyrwać się ze stalowych obręczy, a ostatnia spokojnie celowała w warczącego, skutego ogromną, kutą obrożą Kontpsa Chare.

- Kim wy... – chciałem zadać pytanie, ale silne, zwaliste cielsko jeszcze mocniej przygniotło mnie do ziemi, a z wnętrza gardła napastnika posłyszałem ledwie wyczuwalny szept:

- Milcz! Milcz natychmiast, albo cię zabiję!

Moją uwagę skupiła gęsto owłosiona i brodata głowa oraz oczy, które zwężone w cienkie szpary wpatrywały się w smugi ulewnego deszczu. Mimowolnie również spojrzałem w kierunku, z którego on czegoś wypatrywał.

- Nadlatują, s...syny! – szepnęła równie cicho postać stojąca opodal. – Kryć się! Natychmiast!

Ogorzała, brodata gęba, szczerząc dodatkowo wyszczerbione zęby w moim kierunku, praktycznie bez jakiegoś większego wysiłku, uniosła mnie z mokrego, przylegającego mi do ciała błota i zarzuciła na ramię ruszając do szaleńczego wręcz biegu.

- Zastrzel do bydlę! – rzucił po chwili niosący mnie osobnik do swego towarzysza, stojącego dość niepewnie z miotaczem, wycelowanym w toczącego zawzięty bój z chroniącą mu pysk uprzężą Kontpsa Kapry.

- Błagam! – wykrztusiła dziewczyna. – Nie zabijajcie go!

- Jeżeli strzelę, tamci bez trudu znajdą naszą pozycję. – odpowiedział drugi napastnik i brutalnie zdzielił mnie kolba swego miotacza. – Nie ma czasu na tłumaczenia, coście za jedni. Teraz schyl do ziemi swój paskudny łeb i pocałuj się z błotem, bo inaczej... – wyszczerzył cuchnące zgnilizną zęby prosto w moją twarz i pokazał wymownym gestem wprost na swoją broń.

Kilkanaście kroków dalej stała rachityczna kępa krzewów, które dawały nam dość skąpą ochronę przed jakimiś bliżej nieokreślonymi oczyma. Przemoknięci „do ostatniej nitki” szczękaliśmy z Kaprą zębami, co w wyraźny sposób denerwowało naszych przymusowych kompanów.



cdn...


  Spis treści zbioru
Komentarze (0)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
brak komentarzy
© 2010-2016 by Creative Media
×