Przejdź do komentarzyAli Baba w Bagdadzie we wtorek
Tekst 88 z 244 ze zbioru: Z ATLASEM POCZĘTE
Autor
Gatunekbajka
Formawiersz / poemat
Data dodania2017-02-18
Poprawność językowa
- brak ocen -
Poziom literacki
- brak ocen -
Wyświetleń1234

Ali Baba w Bagdadzie ma brata-wezyra,

lecz sam ma dziury w bucie, choć nic tylko tyra,

bo brat co dzień wszystkich goni

do harówy przy pojeniu koni

i wielbłądów, tych baranków przy dojeniu -

i z wypłatą zwleka i pół roku...

Nie dotrzymasz wezyrowi kroku!

Biedny Ali, brudny, głodny,

jest mu ciągle... niewygodny?!


Razu pewnego już pod wieczorek

wraca Ali z osiołkiem na podwieczorek -

myślicie u brata-wezyra? (a był to wtorek,

zaś w wtorki wezyr ma inne plany -

w dni pozostałe je też ma, kochany:)

jedzie Ali Baba i aż się garbi

pod ciężarem rodzinnej troski:

jak spłaci długi, dzieci nakarmi??

Daszek nad izbą wymaga proszku

pieniędzy tych brudnych, co nie śmierdzą,

lecz chleb za nie kupisz i nędzą

swą mniej w oczy wezyra łupisz...


Zsiada nasz Ali Baba, słaby, jak baba,

wlecze z trudem swe nogi, gdy nagle...

osiołek potyka się i znika, jak nababa

fatamorgana, gdy ten na prześcieradle

fotografii w kinie widzi... wodę?? na równinie

pustego, jak okiem sięgnął, piekła pustyni?!


- Gdzież nasz osiołek?? - w trosce przerwiecie.

- Jedyny żywiciel biednych rodziny?!


Zapadł w szczelinie zwanej Sezamem

i bez pomocy Ali Babiego zginie

tam marnie, bo wezyr wraz z imamem

- cali w wykwincie, wygodzie i bucie -

palcem nie kiwną w tym swoim bucie,

aby wyciągnąć z Sezamu szczeliny

osiołka - podporę Alego rodziny!


Resztę mej opowieści zawieszam na kołku,

bo nikt w Iraku nie jest matołkiem

- w Polsce tym bardziej - i sens tych treści

zna każdy, kto człekiem, jak stołkiem,

NIGDY nie gardził i w sercu dlań szacun mieścił.


4.04.2012


  Spis treści zbioru
Komentarze (0)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
brak komentarzy
© 2010-2016 by Creative Media
×