Tekst 255 z 255 ze zbioru: A kiedy mi życie dopiecze
| Autor | |
| Gatunek | poezja |
| Forma | wiersz / poemat |
| Data dodania | 2017-03-06 |
| Poprawność językowa | |
| Poziom literacki | |
| Wyświetleń | 2501 |


Muzyka: Ninelle, Little Mozart
KWIETNIOWA ZIELEŃ
wymyka wiośnie się z kuferka
łaskocze krzewy rozbudzone
z lekkością wspina się do słońca
wygładza stoki pomarszczone
zdobywa szare krajobrazy
z łatwością przeskakuje rzeki
nie skąpi cienia podróżnikom
cudowna świeżość hojna w leki
głębią odcieni gra na zmysłach
zaprasza ząbki czworonogów
na pierwszą ucztę i strzyżenie
przez połoniny do ogrodów
od jej skinienia się zaroi
wypełzną z piwnic na trawniki
owieczki z hartowanej stali
duma potrzeby i techniki








oceny: bezbłędne / znakomite
oceny: bezbłędne / znakomite
Dochodzę do wniosku, że najlepiej Pan się sprawdza jako malarz - pejzażysta. Przepraszam za tę klasyfikację, ale takie są moje odczucia.
oceny: bezbłędne / znakomite
Rzeczywiście, to wiersz wygrzebany z popiołów Publixo. Proszę o wyrozumiałość. Staram się kolejno umuzykalniać moje wiersze. Mam nadzieję, że któregoś pięknego dnia, uda mi się połączyć trzy wymiary: słowo, dźwięk i obraz w jedną całość i wydać własny DVD tomik wierszy.