| Autor | |
| Gatunek | poezja |
| Forma | wiersz / poemat |
| Data dodania | 2025-12-07 |
| Poprawność językowa | - brak ocen - |
| Poziom literacki | - brak ocen - |
| Wyświetleń | 240 |

Stąpam po schodach ku górze
Za pierwszym stopniem dostrzegłem
Powszechne wokoło plamy brudy i kurze
Za drugim dotknięty podmuchem
Jak kaleka upadam
Na trzecim rozglądam- uważam
Przystanąłem i w,owczas widziałem zęby człowieka
Żarty się skończyły
Wszystko zdarzyć i skończyć już może
Na czwartym stopniu
Widać że ktoś ludźmi kieruje
Tam kłamstwo cyniczne z rękawa
Taka siła nielicznym dana
Im wyżej tym ciaśniej i węziej
Takie dziwne nieludzkie ale prawdziwe
I krew ciurkiem po stopniach już płynie
Nie wchodzę wyżej
Nie moje to siły i progi
Dostrzegam spadających z góry
W przestrzeń śmierci
Pogardy mrocznej doliny
Dostrzegam i domyślam
Choć nie wszystko widziałem
Że prowadzą ludzi jak owce
Zabijają albo trują masowo
Bo za dużo jest ludzi gdy tylko uznają
Z mej perspektywy piątego poziomu
Przez drzwi uchylone dostrzegam
Światła przy stołach zapewne ucztują
Czuję czarną mafijną strukturę
Gdzie życie ludzkie dwa grosze kosztuje
Gdzie trafiają kobiety i dzieci
Dla grzesznej zboczonej uciechy
To piekło tyle że zimne
Na mrocznej górze Olimpu
Skąd spadają czasami na ziemię
Trupy okaleczonych dzieci
---------------------------------------------------------------------------------
-Na faktach
- widocznych a niedostrzeganych
- czyżby tak przerażających że ze świadomości wypartych ?







