Przejdź do komentarzyW uścisku śmierci
Tekst 9 z 10 ze zbioru: Fascynujący świat życia
Autor
Gatunekpublicystyka i reportaż
Formaartykuł / esej
Data dodania2017-06-06
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń1374

W momencie kiedy ofiara spostrzega niebezpieczeństwo jest już właściwie za późno. Od tej chwili ma jeszcze pięć minut życia. Wydawałoby się, że to dużo na jakąkolwiek reakcję. Niestety. Przez te pięć minut życia ofiara jedynie co może zrobić, to obserwować swoją śmierć. Zaplanowaną i perfekcyjnie zorganizowaną. Bezgłośna, ważąca około 200 kilogramów masa muskułów, w śmiercionośnych splotach okręca się wokół swojej ofiary doprowadzając ją do bezdechu i efekcie do zakończenia życiodajnego obiegu krwi. Ten bezszelestny myśliwy o długości ciała średniej wielkości ciężarówki i grubości opony samochodowej jest dostrzegany przez swoje ofiary w momencie, jak zwija się w śmiertelnym uścisku dookoła swojej zdobyczy. Jest cichy i szybki. Kiedy zanurza w wodzie swoje kilkunastometrowe cielsko, zdradza go jedynie krótkotrwałe,ledwie słyszalne bulgotanie na powierzchni. Bez problemu wytrzymuje bez powietrza 45 minut, szykując w tym czasie zasadzkę, której skuteczność równa jest prawie stu procentowej pewności. To perfekcyjne środowisko dla anakondy, największego węża świata z gatunku dusicieli. Nawet drapieżne koty ważące więcej, niż anakonda, nie mają najmniejszych szans obrony w wodzie. Takie polowanie zazwyczaj jest możliwe podczas gdy większość zwierząt przy wodopoju zawiesza wobec siebie wrogie zamiary. Na to tylko czeka anakonda. Widząc spod wody nachylające się nad nią zwierzęta, ocenia ich wielkość. Ofiara dłuższa niż żołądek anakondy może być ostatnim posiłkiem węża. Atak jest błyskawiczny a dwa rzędy zębów po obu stronach, zagiętych ku tyłowi, uniemożliwiają jakikolwiek ruch powrotny. Przepastna gardziel, podczas łykania ofiary potrafi rozszerzyć się do jednego metra średnicy! Ta rozciągliwość jest możliwa dzięki nieprawdopodobnie elastycznym włóknom oplatającym czaszkę i szczęki. Jak niebezpieczna może być anakonda, decyduje przede wszystkim jej stan wygłodzenia. Jej możliwości życia bez odżywiania są wręcz nieprawdopodobne. Rekordzista, będący pod stałą obserwacją dzięki nadajnikowi radiowemu, wytrzymał bez pokarmu 500 dni! Zazwyczaj wystarcza anakondzie trzy do pięciu posiłków rocznie. Trzeba jednak dodać, że są to jednorazowe posiłki przekraczające nierzadko własną wagę węża. Ponieważ anakonda nie rozdrabnia pokarmu, łyka zdobycz w całości. To wielki stres jak dla takiej zimnokrwistej bestii. Serce anakondy bije czterdzieści razy intensywniej, niż zazwyczaj podczas leniwego wylegiwania się w poszyciu leśnym, czy na drzewie. Płuca węża rozmieszczone są wzdłuż całej długości ciała, dzięki temu nie dławi się podczas przesuwania ofiary przez otwór gębowy. Ten intensywny wysiłek można porównać tylko do sportu wyczynowego, jakim jest na przykład sprint na 100 metrów, z tą jednak różnicą, że nie trwa sekundy lecz tygodnie... 

Kwas solny w żołądku rozpuszcza pożywienie, a układ wydalniczy pozbywa się jedynie zębów ofiary, pazurów i włosów. Stres podczas intensywnego trawienia bilansuje kalorie również intensywnie. Połowę z nich tracone jest właśnie na przemiany metaboliczne. Podczas tak wyczerpującego trawienia anakonda nie jest w stanie sprostać atakom innych zwierząt lądowych, zanurza się więc w wodzie, dzięki czemu również nie odczuwa swojego zwiększonego ciężaru, który wraz ze zdobyczą dochodzi nieraz do trzystu kilogramów. Największa zarejestrowana i sfotografowana anakonda mierzyła prawie 11 metrów. Posiada 450 par żeber, a jej żołądek, śledziona i płuca przekraczają, każde z osobna, po kilka metrów długości. Anakondy parują się w wodzie i to jest najbardziej fascynujące widowisko w świecie węży. Samica anakondy jest znacznie większa od samca i to prawdopodobnie wielkość osobników ułatwia im rozpoznanie płci między sobą. `Taniec miłości` trwa kilka tygodni, a jedną samicę `obsługuje` kilkanaście węży-samców. W takim stanie rzeczy trudno ustalić ojcostwo, ale w efekcie przychodzi na świat 80 jednometrowych `wężyków`.  

Peruwiańscy i brazylijscy myśliwi mówią o anakondzie: wąż o `siedmiu życiach`. Jedyna skuteczna obrona przed anakondą, to obcięcie jej łba, ale w momencie kiedy ofiara mija jej przepastną gardziel, obcięcie jej głowy wcale nie powstrzymuje anakondy przed dalszą ucztą i wciąganiem zdobyczy. Potrafi jeszcze tak godzinami wciągać w siebie ofiarę, ponieważ jej mały mózg nie ma wiele połączeń z resztą ciała a prawie cały system nerwowy przebiega przez jej kręgosłup i mięśnie. Aż ciarki przechodzą na samą myśl o tej morderczej `kupie mięśni`, a mitologiczny Laokoon jawi się jak niegroźny wąż... ogrodowy.

  Spis treści zbioru
Komentarze (4)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Przeczytałem z wielkim zainteresowaniem te doskonale napisana opowieść tym bardziej,że kiedyś byłem podglądaczem przyrody w Starej Hucie. Pozdrawiam
avatar
Fascynujące odniesienie do zachowań człowieka,mnie podobały się małpy,lisy nigdy nie przypadły mi do gustu,kur nie znoszę,wilków z lasu nie wywołuję,ale uważam,ze ze zwierzętami trzeba zyć w symbiozie,bo nas zjedzą,no chyba,że my zjemy zwierzęta,i tym samym można rezygnować z jedzenie mięsa.Knoedel jak zwykle-mistrz świata w reportażu hihi:)Gdybym była anakondą pewnie też bym się tak zachowała,nie wiem-czy muszę mieć mózg w takim razie-hm-pomyślę.
avatar
A tak pomijając treść,iskupiając się na tytule-to uważam,że ściskać się z kimś dal śmierci,to jest jakiś paradoks diabła.
avatar
Wiesz sir,że wzorem mojej babki,lubię bluzki z zabotami,z falbankami wzduż,ponieważ przypominają mi gąsienicę,ktorą jak porąbać-to i tak lezie dalej.
© 2010-2016 by Creative Media
×