Tekst 255 z 255 ze zbioru: A kiedy mi życie dopiecze
| Autor | |
| Gatunek | poezja |
| Forma | wiersz / poemat |
| Data dodania | 2011-09-02 |
| Poprawność językowa | |
| Poziom literacki | |
| Wyświetleń | 4428 |

NIEUDANA PRÓBA
Chciałem uwolnić się od rymów
Zamienić pióro w biały rapier
Uścisnąć łapę awangardzie
Lecz, jak to zrobić? - kiedy papier
Wyszczerzył ząbki, zmarszczył lico
Na wątłych różkach dzielnie stanął
Kochany, w szczerej desperacji
Goliat! - więc dałem za wygraną
Nie będę szukał już okazji
Chociaż lojalne są klawisze
Na wirtualnej celulozie
Już nic białego nie napiszę








oceny: bezbłędne / znakomite
oceny: bezbłędne / znakomite
W dźwięczne, miękkie jak dmuchawce
rymy, wklejasz cząstki duszy.
Słowa-nutki w ordnung stają.
Nim doczytasz, już cię wzruszy.
janko,
Ty również zaskakujesz mnie nowymi pojęciami :)
O przerzutni nie miałem pojęcia (piszę na wyczucie), toteż błyskawicznie poszperałem w internecie. Definicja przerzutni jest chyba bardziej skomplikowana niż kombinatoryka w matematyce :)
specjalka,
miło Cię znowu gościć. Twój czterowiersz to doprawdy pochlebstwo :)