Tekst 133 z 142 ze zbioru: a
| Autor | |
| Gatunek | poezja |
| Forma | wiersz / poemat |
| Data dodania | 2017-11-30 |
| Poprawność językowa | |
| Poziom literacki | |
| Wyświetleń | 1675 |

nie rozumiałam babki Marianny
jej kosych spojrzeń rzucanych znad rozżarzonych fajerek
gniewu zmieszanego z gdakaniem kur
wypełniającego szczelnie podwórze
jej bosych stóp śmigających po rżysku
ani przekleństw mamrotanych
niczym słowa litanii
nie rozumiałam dlaczego nie potrafi przełknąć rosołu
z własnoręcznie zabitej kury
dlaczego nie słucha śpiewu kosa
nie karmi klaczy jabłkami twardymi
jak jej dziewczęce piersi
dlaczego o świcie wydeptuje ścieżkę w stronę horyzontu
nie pozdrawiając bobu i czerwonej tarczy słońca
nie rozumiałam jakim sposobem pewnego wieczoru
zamieniła się w jaskółkę
kosym lotem przecinając niebo
zniknęła na zawsze








oceny: bezbłędne / znakomite
(zapomniałam nazwisko Autora bezcennej tej myśli)
J E D N Ą jej
tycią minimikrocząsteczką,
ALE
to znakomicie wystarcza, by ta wyłaniająca się z otchłani Czasu helisa śmiało wybiegała w nieodgadnioną przyszłość