Przejdź do komentarzyO Franku i praniu (176)
Tekst 29 z 75 ze zbioru: O pryszczatym Franku i pyzatej Geni
Autor
Gatuneksatyra / groteska
Formafraszka / limeryk
Data dodania2018-01-25
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń679

O Franku i praniu (176)


Pryszczaty Franek z wioski Iganie

poszedł do lasu na polowanie.

Gdy na muszce miał warchlaki,

to ze strachu uciekł w krzaki,

a potem było galotek pracie.

  Spis treści zbioru
Komentarze (4)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Kto zobaczy w lesie dzika, ten na drzewo szybko zmyka! Warchlak jest dziki, warchlak jest zły, choć jeszcze nie wyrosły mu kły.

Janko, ale na końcu jest "pracie". Najpierw myślałem, że zjadłeś ogonek przy "a", ale zdaje się, że chodzi o zwykłe pranie? c = n?
avatar
Janko, uff... mały dzik ocalał. Jakże to dobrze. Fajne to jest. Masz pomysły - gratuluję. No z tym "pracie" - o czym już Legion napisał, trochę coś nie gra, ale zdarza się literówka każdemu. Ja zrobiłam takową nawet w tytule jednego z moich wierszy. Tu b. "czujna czcionka" jest. Pozdrawiam Bajka.
avatar
Bardzo dziękuję za komentarze. Rzeczywiście w miejsce "n" wskoczyło mi "c". Sądzę jednak, że inteligentni czytelnicy, a tak się właśnie stało, zrozumieli, że to tylko zwykła literówka.
A skoro narobił w galoty, to musiał je wyprać.
avatar
No i bardzo dobrze. Tak w biedne warchlaczki celować...
© 2010-2016 by Creative Media
×