Przejdź do komentarzyLeszek
Tekst 7 z 7 ze zbioru: Przedpojutrze i dziś
Autor
Gatunekpublicystyka i reportaż
Formaartykuł / esej
Data dodania2026-03-17
Poprawność językowa
- brak ocen -
Poziom literacki
- brak ocen -
Wyświetleń19

LESZEK

Leszek pracował jako elektryk. Kiedy go poznałem był tuż przed emeryturą, kilka lat go od niej dzieliło. Kilka lat wcześniej zmarła mu żona, dzieci odeszły w świat i Leszek został sam na sam z pracą. Godziny wolnego od pracy czasu płynęły szybciej i były ciekawsze, gdy były podlane alkoholem. Wszyscy o tym wiedzieli, że Leszek do pracy przychodzi w stanie niepełnej trzeźwości. Że wiedzieliśmy my to nic. Ale wiedział to też dyrektor.

Każdy ma słabszy dzie[H1] ń. Dyrektor miał taki słabszy dzień i postanowił kogoś upodlić. Leszek? To pewniak, nigdy nie jest trzeźwy. I dyrektor wezwał policję, by patrol sprawdził trzeźwość Leszka. Akurat tego dnia Leszek też miał słabszy dzień i dotarł do pracy trzeźwy. Nieuzasadnione wezwanie, więc dyrektor dostaje mandat 800 złotych. [H2]

Leszek ma to w de, ale w dyrektorze rośnie frustracja. Taki pewnik i takie pudło. Upokorzenie. Odczekuje kilka tygodni i powtarza akcję. Dzwoni na policję, by sprawdzili trzeźwość Leszka. Ten znów ma słabszy dzień i znów jest w pracy trzeźwy. Znów nieuzasadnione wezwanie, mandat 800 złotych – dla dyrektora. I dyrektor odpuszcza. Przestaje Leszka zauważać.

Miesiąc przed przejściem na emeryturę Leszek idzie na zaległy urlop. I pije. Serducho nie wytrzymuje i Leszek nie dożywa.

[H1]

[H2]


  Spis treści zbioru
Komentarze (0)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
brak komentarzy
© 2010-2016 by Creative Media
×