Przejdź do komentarzyZpamietnika Enamorady - Walentynki 2018
Tekst 22 z 34 ze zbioru: opowiadania
Autor
Gatunekobyczajowe
Formaproza
Data dodania2018-02-17
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń668

Zmyłam z twarzy max factora, zaczesałam włosy grzebieniem marki made in China (dostałam go swojego chłopaka) i zdjęłam z siebie bieliznę Etam, którą sama sobie kupiłam. 

– Kochanie podrap mnie walentynkowo po plecach. – Nie lubi tego , a ja tak. 

Traktuję już jego członka jak członka rodziny, więc położyliśmy się nago, żeby móc świętować bez skrępowania. Kiedy nie mieliśmy już na sobie żadnej marki, rozmawialiśmy o rzeczach przyziemnych. Udekorowaliśmy sobie talerzyk stojący przy łóżku pralinkami, whiskaczem i moczyliśmy dzioby raz tu, raz tam. 

– Napisałam dla ciebie wiersz kochanie – wypaliłam w pewnym momencie. Lubię pisać, on nie. 

– Wolałbym harleya i moczenie pióra w czymś innym – krople potu wystąpiły mu na czole. Wstydził się mojego pisania. 

Wiersz kończył się słowami „Wolę już samą różę, którą możesz uciąć z krzewu przed domem, ale będziesz się wstydził sekatora w ręku”. 

– Trochę pogięty ten wiersz – odsunął się ode mnie. 

– Masz na myśli kartkę? 

– Mam na myśli twoje gangliony na nadgarstku, które od tego pisania tworzą ci się na łapach, a to przeszkadza w drapaniu. Czuję na sobie te bulwy w trakcie smyrania. 

Nie mogłam powstrzymać kołatania tego cholernego serca. 

– Ofiarowałem ci zakupy z max factora i różę zerwałem z krzewu blisko marketu. Czego ty jeszcze chcesz? – wstał , drapnął whiskacza i praliny, przesiadając się na fotel. 

– Kochanie, usiadłeś dupą na czekoladkach. 

– Zjemy, nie ma bólu. Wyglądasz z tej odległości jak porno-gwiazdka. 

Ponieważ zbieram materiały do swoich wierszy, dlatego nagrałam ten wieczór na kamerę. Chciałam uchwycić te wszystkie słowa, pieszczoty. Zapewniam was, że nie było w tym głębi. Była w tym tylko elastyczność. Grzmocił mnie za ten wiersz pasem z piórkami, krzycząc – Spalę te twoje wiersze! 

– Mam duplikat – pokornie odpowiadałam, przywiązana do łóżka, przypominając sobie wszystkie pięćdziesiąt twarzy, które tego wieczoru pokazał mój ukochany. 

Następnego dnia nienawidziłam siebie i jego . Chciałam go wypchnąć przez okno albo napisać o tym wiersz, ale moja inspiracja stawała się coraz bardziej odrażająca. Stworzyliśmy jeszcze pięćdziesiąt takich filmów przez kolejne pięćdziesiąt wieczorów, ale wpadły w niepowołane ręce. Powiadają na mieście, że zżarł je Internet. Inni twierdzą, że hollywoodzki producent. Jeszcze inni, że powstał już z tego film. 

Wiem, 

że ta prośba stanie się przyczyną kłopotów 

bo jest wyrazem mojej próżności 

nie kupuj mi niczego więcej 

bo wszystko od ciebie już mam 

nie będę kłamać; nie do końca 

będę się cieszyć tylko z jednej róży

Powstaną jednak kolejne odcinki scenariuszy erotycznych na podstawie moich wierszy. Chociaż tej sceny z różą reżyser nie ogarnął.

  Spis treści zbioru
Komentarze (3)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Nawet fajne, tylko zapis niestaranny ;)
avatar
Bardzo fajne. Przeczytałem w całości. Ani chwili się nie nudziłem. Co do róży, sekator odnajduje różę w mieście, ale nie może jej ściąć. Jest sobą zażenowany. Jest sekatorem. Ale róży mu żal. Pije. Pije na umór. I kiedy właściwie jest już tak zalany, że nawet róża nie wyzwala w nim człowieczeństwa, to znowusz, nie ma tyle siły żeby ją ściąć. Zdecydowanie Hollywood. Tylko tam są środki i umiejętności żeby nakręcić taką scenę.
Niesamowicie podoba mi się słowo grzmocił.
avatar
Enamorada się rozkręca, jak karuzela w prowincjonalnym, nieuprzemysłowionym miasteczku.
Jest soczysta i nie przypomina niewolnicy Izaury.
Lubi grzmoty i łiskacza, a także ślady czekoladek na policzkach bioder.
50 grzmotów może zwiastować przynajmniej dwie ciąże, jak u Greya. Czy Enamorada jakoś się zabezpiecza?

Antykoncepcja osłabia nie tylko włosy i jajniki, ale
wprowadza niezdrowy chaos gospodarki hormonalnej, a tego twórcza wena nie lubi. I na znak protestu nie zachodzi… wierszem, tworząc odrażające gangliony ( co to u diabła jest!). Przypomina mi to zwyrodnienia nadgarstków, po uporczywych masturbacjach podstarzałych satyrów.

Ech, Enamorada uwikłała się w beznadziejną miłość.
Nie ma dla niej ratunku? To pytanie do autorki.
© 2010-2016 by Creative Media
×