Przejdź do komentarzyStarość nie radość, młodość nie wieczność
Tekst 8 z 15 ze zbioru: wodewil na dziś
Autor
Gatunekpublicystyka i reportaż
Formaartykuł / esej
Data dodania2018-02-19
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń628

Starość nie radość, młodość nie wieczność



Pisała noblistka z wrodzonym dystansem w „Odzie do starości”


(…)Rwie cię w kolanach…

Na schodach sapiesz…

Serce jak głupie szybko ci bije…

Lecz w każdej chwili czujesz, że żyjesz.


Bodaj tylko z takimi dobrodziejstwami starości mielibyśmy się mierzyć. Samej jeszcze trochę mi do tego, ale bacznie obserwuję, jakie miejsce zajmują dziś seniorzy w społeczeństwie i jaką postawę wobec nich prezentuje młodsze pokolenie. Są wszędzie: w sklepach, na przystankach, w środkach komunikacji miejskiej, a przede wszystkim w poczekalniach przychodni. Mijamy, przechodzimy, często podenerwowani niezdarnością czy pilną potrzebą porozmawiania właśnie tu i teraz, bo o czym można porozmawiać z trzęsącym się staruszkiem czy nazbyt nobliwą panią.


Pamiętam chyba pierwszą reklamę Towarzystwa Ubezpieczeniowego Allianz z wykorzystaniem wizerunku starszego mężczyzny, który na chuligańskie zachowanie i  zaczepne zawołanie młodego chłopaka: ”Trzeba mieć fantazję dziadku” ze stoickim spokojem odpowiada: ”Trzeba mieć fantazję i pieniądze, synku”. Ta reklama świetnie obrazuje II światy: beztroski, nieskrępowany zasadami i ograniczeniami świat młodych oraz poukładany, opierający się na poczuciu bezpieczeństwa świat starszych ludzi.  W jakiś czas później pokazały się w telewizji spoty reklamowe stanowiącę element kampanii przeciwko ignorowaniu ludzi starszych. Ich celem było uzmysłowienie nam – jeszcze młodym, potrzeb i barier, z jakimi się borykają starsze osoby. Działała w  temacie sama Jolanta Kwaśniewska, promując program wspierający starsze osoby zagrożone wykluczeniem.


Właśnie wykluczenia boją się najbardziej.  Niedowidzący, niedosłyszący, zazwyczaj z licznymi chorobami, uparcie bronią prawa do samodzielnego podejmowania decyzji, począwszy od kwestii podstawowych po możliwość realizowania praw wyborczych i innych. Przypomina mi się scena z przychodni specjalistycznej. Starsza pani stoi w kolejce zapewne z opiekunką, która skądinąd chce dobrze, lecz mówi tonem nieznoszącym sprzeciwu, aby podopieczna usiadła na ławce. Staruszka chyba udaje, że nie słyszy, lecz po trzykrotnym upomnieniu opiekunki wyniośle odpowiada, że chce się zarejestrować sama. Niejedyny to przypadek, na szczęście kończący się tylko upomnieniem opiekunki i  wygraną staruszki zaciekle broniącej swoich praw. Nierzadkie są jednak widoki „przestawiania” ojców, matek przez zniecierpliwione dzieci, bo to już nasza kolej, a matka guzdrze się niemiłosiernie.


Pozostaje jeszcze kwestia wychowania najmłodszych w szacunku dla starszych. Moje pokolenie odebrało tę lekcję w domu i szkole. Oczywistym było podrywanie się z miejsca na widok starszej osoby wchodzącej do autobusu. Niestety dobre zwyczaje zanikają… Jakiś czas temu jadąc busem wypełnionym po brzegi młodzieżą wracającą ze szkoły do domu, zapytałam młodzieńca udającego, że nie widzi wchodzącej staruszki, czy dobrze mu z tym.  Sama już wtedy stałam, ustąpiwszy miejsca przystanek wcześniej. Oczywiście ryzykowałam, czy w moją stronę nie popłynie soczysty słowotok, ale młodzieniec nie tylko nie obrzucił mnie bluzgami, ale też zrobił oczy jak pięciozłotówki, co wskazywałoby na to, że nie zrozumiał. Powtórzyłam zatem pytanie i naprędce dodałam, że pasowałoby ustąpić miejsce Pani stojącej obok mnie. Młody człowek rozglądnął się dookoła, upewnił, że to do niego, po czym z wyraźnym zaskoczeniem opuścił fotel. Reakcja chłopaka daje do myślenia. Czyżby przestano mówić o rzeczach, dla mnie sakramentalnych, w domu, szkole? Gdzie indziej mają nabyć tak fundamentalnych zasad, jak nie w domu i szkole właśnie?


Na koniec refleksja dotycząca naszej przyszłości. Co będzie kiedyś z nami? Co do tego, że póki rozum i nogi nie odmówią posłuszeństwa, będę chciała uczestniczyć w życiu społecznym, nie mam wątpliwości. Czy jednak będzie w nim dla nas miejsce? Czy dadzą nam prawo głosu młodzi gniewni, którym się będzie wydawać, że podbijają świat??? Czy pozostanie nam powtarzać w kółko puentę Szymborskiej:


(…)Więc chociaż czasem w krzyżu cię  łupie

Ciesz się dniem każdym!


Miej wszystko w DUPIE!!!




Erato, 17.02.2018




  Spis treści zbioru
Komentarze (4)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Tadeuszu, cudne te cytaty:) mówią o wszystkich odcieniach starości: wskazują, że jest prawidłowością, której nie można odwrócić, ale też przestrzegają przed niepotrzebnym zgorzknieniem. Sztaudynger ujmuje to po mistrzowsku. Serdeczności, pozdrawiam:)
avatar
Nie jest źle z naszą młodzieżą. To już 4. powojenne wykształcone i bardzo europejskie pokolenie

A że dziadek warczy, a babula przynudza, wszyscy to na sobie przerabiamy po kolei :)
avatar
Świat stoi na progu rewolucyjnych zmian. Jedną z nich będzie wciąż rosnący napór ludzi starych, wiecznych emerytów, dla których trzeba będzie przestawić profil produkcji, przebranżowić się, zaprojektować modę, zorganizować sanatoria /w tym miłości/, zakłady rewitalizacji, gabinety ujędrniania etc., etc. - i znaleźć dużo dłuższy czas antenowy.

Dlaczego?

Bo potrzeby rynku dyktuje klient. Dzisiaj to statystyczny średni z przedziału - niech zgadnę - człowiek 50 ??

Dlatego hołubieni dotąd młodzi z czasem trafią do skansenów
avatar
Więc chociaż w krzyżu cię łupie,
Ciesz się dniem każdym!
Miej wszystko w powadze!

(patrz końcówka - "Oda do starości" W. Szymborskiej)
© 2010-2016 by Creative Media
×