Przejdź do komentarzyBól jest jak fala
Tekst 2 z 15 ze zbioru: Gadki do lustra
Autor
Gatunekfilozofia
Formawiersz / poemat
Data dodania2018-03-25
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń660

Ból jest jak fala

Jednych wynosi

Drugich obala

To jest jak fala


Ból jest jak fala

Czasem przybliża

Często oddala

To jest jak fala


Ból jest jak fala

Kości rachuje

Serce ci skuje

To jest jak fala


marzec 2018

  Spis treści zbioru
Komentarze (11)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Zachwyciłaś.
Ból - jednych złamie, innych zbuduje i utwardzi, o ile nie przekroczy granicy wytrzymaości.
avatar
Można nawet to zaśpiewać,jeśli przy bólu ma się jeszcze ochotę na śpiew...
avatar
O tak, najgorszy ten egzystencjalny, przypływ, odpływ, a pomiędzy względna homeostaza. Świetny tekst:)
avatar
Trochę jak protest song, chociaż bólowi trudno się sprzeciwiać, przychodzi i już. Można próbować zwalczać różnymi metodami. Jest potrzebny, bo wskazuje na coś, co się nie zgadza.
avatar
Emilio,
melodyjnie i chyba skomponuję kilka nut do tego fajnego wierszyka.
Zagram na pianinie.

Pozdrowienia serdeczne:)
avatar
Dziękuję :)

Wesołych Świąt!

Postscriptum: Christos woskriesie :) Co to znaczy na nasze, wszyscy sercem rozumieją
avatar
dodałbym jeszcze: Bum, cyk, cyk, tralala. Szprotko
avatar
Emilio,
dziękuję i wzajemnie.

arcydzielo,
ok, dobre rytmy, można wykorzystać do kompozycji C-dur...

Wszystkim pogodnych dni.
avatar
świetnie napisane i to prawda - jedno sobie radzą inni nie - "jednych wznosi drugich obala"...
avatar
Świetne! Jest jak fala. Ból. Lubię angielskie Pain, wydaje mi się jakby właściwsze, ale to dlatego, że ból nie jest jednoznaczny. Można się w bólu zatracić aż do samounicestwienia. Ból jest pociągający. Nikt nie lubi bólu, ale dla niektórych mózgów bywa pociągający. Specyficzne jego odmiany, bo nie wszystkie. Ból zęba raczej nie jest pociągający. W nim się nie można zatracić, a co najwyżej stracić przytomność. Ale już ból skojarzony seksualnie ma zupełnie inny wymiar. Podobnie, kiedy dojdzie do zmian organicznych w odpowiedzialnych za "interpretację bólu" obszarach mózgu, wówczas pewne jego rodzaje mogą stać się wartością samą w sobie. Zresztą ośrodki bólu i przyjemności leżą obok siebie. Są po sąsiedzku, a w dodatku bez miedzy. Przenikają się i stąd wynikające z tego "stany patologiczne" są powszechne. Różnią się tylko stopniem nasilenia.

A kiedy ból porywa, wówczas swędzi. Świąd pochodzi z miednicy i rozlewa się, ale epicentra tworzą się w obszarach bezpośredniego kontaktu z materią będącą przyczyną bólu. One się tej materii poddają i rozrastają. Świąd potęguję się. Naprawdę można zajść bardzo daleko. Żaden problem nawet przejść na drugą stronę.
avatar
W ten sposób w tym maksymalnie prostym w trzech strofach sześciozgłoskowcu tak na powrotnej fali się kołysząc - a płaczki całego świata pod wpływem cierpienia robią to bezwiednie, obejmując się ramionami, zawodząc i kiwając w przód/do tyłu - w ten sposób, na fali tego wierszyka jakoś każdy z nas może mniej (?) "cierpi"? Przecież kiedy chcemy utulić płaczące dziecko - przytulamy je do siebie i jak odwieczna fala kołyszemy. To patent stary jak kolebka.

Dziękuję za piękny rezonans. Wesołych Świąt z Zajączkiem, Barankiem, Kurczaczkami i wszelkim innym Bożym Stworzeniem :)
© 2010-2016 by Creative Media
×