Przejdź do komentarzyPangea proxima
Tekst 34 z 89 ze zbioru: Mioklonie
Autor
Gatunekpoezja
Formawiersz biały
Data dodania2018-06-17
Poprawność językowa
- brak ocen -
Poziom literacki
- brak ocen -
Wyświetleń541

trwa czas zrastania. bo tak mu nakazuję  

(niedoklęty sadopoeta, którego wiersze  

znają wszyscy palacze okolicznych kotłowni  

potrafi przełamać garść ziemi  

i ponownie złączyć)  


jeszcze niedawno  

myślałem, że się nie spełnisz  

splotę sobie z wersów gustowną pętelkę  

i fru - pod sufit, gonić cienie  

udawać chmarę ciem tańcujących krzywo  

dookoła świetlówki  


wciąż mamy motyle pod żebrami  

dzienne  

rozmnażają się, skrzydlate łobuzy, chyba  

przez pączkowanie  


każdy - zdolny udźwignąć kontynent  

jednocześnie - kruchy jak hipoteza  

którą mogłoby obalić nawet dziecko żyjące  

w dziesiątym wieku przed naszą erą  

tym samym - niszcząc ten w sumie zabawny kicz  

wierszyk o desperacie  

odratowanym przez miłość  


chroba jasna, jak można  

podjąć próbę samobójczą  

jeśli nie zaczęło się jeszcze żyć?  

- pyta mnie podmiot liryczny  


dowiedz się u jednego z zasklepowych mędrców  

albo na dworcu  

tam są cuda, legendy i niejedna filozofia  

ja jestem tylko prostym chłopakiem  

od wyrywania skrzydeł

 
  Spis treści zbioru
Komentarze (0)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
brak komentarzy
© 2010-2016 by Creative Media
×