Przejdź do komentarzyPetroglify
Tekst 33 z 115 ze zbioru: Mioklonie
Autor
Gatunekpoezja
Formawiersz biały
Data dodania2018-06-17
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń500

dochodzi piąta. ku rozczarowaniu  

(łamane na rozpacz. nie przesadzam - do tego stopnia  

paskudnie się czuję!)  

sen nie wyciągnął ze mnie odurzenia  


w małych, sparzonych myślach  

chodzę po cmentarzach, gdzie spoczywają  

wszystkie zabite przeze  mnie owady  


czytam `Wigilię w nieprzytomnym mieście`  

(czy ktokolwiek napisze książkę o równie  

bzdurnym tytule?)  


ech, chciałbym być wyrytym z tobą  

na jednej skale  

stać się wyżłobieniami, garścią rys  


sama widzisz: bez ciebie rozpływam się  

myśl to błoto, z którego co prawda  

można ulepić człowieka, ale nie ożyje  

nawet, jeśli stado stwórców  

wdmucha mu w pierś całe litry wiatru  


szczerze?  

ten wiersz stworzyłem pismem automatycznym  

ciągle nie w pełni wróciła świadomość  

wciąż słyszę dźwięk rozgniatanych mikroserc

  Spis treści zbioru
Komentarze (4)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Najpiękniejszym dla każdego z nas petroglifem (patrz nagłówek wiersza) jest nasze własne wszędzie na amen wyryte imię, nasz portret, nasze ja, odmieniane przez wszystkie przypadki i najlepiej pokazywane non-stop we wszystkich mediach na całej Ziemi.

nie przesadzam
paskudnie się czuję
chodzę po cmentarzach
czytam "Wigilię..."
chciałbym być
bez ciebie rozpływam się
avatar
ten wiersz stworzyłem pismem automatycznym
avatar
wciąż słyszę dźwięk rozgniatanych mikroserc

... ja, mnie, mi, dla mnie, moje, ja, ja, ja - i nie ma szans, bym mógł z tej niewoli skamieniałego własnego petroglifu kiedykolwiek się wyrwać
avatar
szczerze?

szczerze!
© 2010-2016 by Creative Media
×