Przejdź do komentarzyPoranek samotnego emeryta
Tekst 27 z 37 ze zbioru: życie
Autor
Gatunekpublicystyka i reportaż
Formawiersz / poemat
Data dodania2019-01-29
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń164

Budzisz się - wokół ciemno - a spać już dłużej nie chcesz,

chwila ta nieprzyjemną - pragnienie gardło łechce,

więc sięgasz przymuszony po napój, co masz w szklance

- spoglądasz na zasłony (lub wzorki na firance)

i wiesz, że jeszcze żyjesz - bo pobolewa ciało ...


A z ciałem również dusza - niewiele jej zostało,

by do podróży gwiezdnej sposobić się powoli ...


Lecz dość tych utyskiwań!!! *Trza* wstać i twarz ogolić,

bo z kłującym zarostem jeszcze gorzej się czujesz.


Tymczasem czajnik gwiżdże - tak potrzebę zwiastuje

na pierwszą dzisiaj kawę. Mocną i niesłodzoną.

Odpalasz laptop wreszcie - on tu twoją ikoną,

w którą wpatrzony spędzisz wiele godzin z nadzieją,

że wreszcie coś się spełni i ci, co wciąż szaleją,

odejdą w zapomnienie, na wieki wieków, amen.


A znajdziesz - tak jak zwykle - czyjś znów kolejny lament ...

  Spis treści zbioru
Komentarze (4)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Też tak mam :( Zawsze tylko pod górkę, o Boziuniu ty słodka nasza, Orędowniczko strapionych i Pocieszycielko :)
avatar
Nawet czajnik z nas szopki sobie robi i co i rusz nas niemocnych wygwizduje
avatar
Odejście szalonych wciąż trwa od milleniów w najlepsze
avatar
Bardzo obrazowe i prawdziwe myśli o poranku, samotnego emeryta.
© 2010-2016 by Creative Media
×