Przejdź do komentarzyWigilia 1981
Tekst 17 z 82 ze zbioru: Wiersze różne
Autor
Gatunekpoezja
Formawiersz biały
Data dodania2011-12-20
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń2778

Wigilia 1981


Cichy zmierzch.

Na śniegowych przedmieściach

drzemią ociężałe cielska

pancernych kolosów.

Zewsząd docierają odgłosy

skrzypiącego śniegu,

płonących koksowników,

rozcieranych dłoni.


Na niebie błysnęła pierwsza gwiazdka.

Z wrzącego zimowego miasta

przybyły kobiety z dobrym słowem

i termosem gorącej herbaty.

Przełamali się opłatkiem

oraz czerstwymi sucharmi.

Młodzieńcze lica obrońców Ludowej

zapłonęły szronem nadziei.


Cicha noc.

W polskim tyglu przycichło skwierczenie.

  Spis treści zbioru
Komentarze (3)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Panie Janko, przywołałeś wspomnienia. Byłam wówczas dorastajacą małolatą,lecz pamietam te nastroje... te połączenia... i te rozdraznienia...Pozdrawiam serdecznie!
avatar
"Cichy zmierzch.

Na śniegowych przedmieściach

drzemią ociężałe cielska

pancernych kolosów.

Zewsząd docierają odgłosy

skrzypiącego śniegu,

płonących koksowników,

rozcieranych dłoni."

Ekspresyjny obraz, ciekawy wiersz. Pamiętam wigilię tamtego roku z perspektywy dziecka, to była smutna, pełna rozterki noc.
Wspmnienia...
avatar
Na głuchej, pokrytej szronem polskiej wsi Wigilia 1981 zamarła w oczekiwaniu 4 Jeźdźców Apokalipsy.

To kolejny cud nad Wisłą, że nie przyjechali
© 2010-2016 by Creative Media
×