Przejdź do komentarzy- jak dobrze wstać, skoro świt ..
Tekst 43 z 53 ze zbioru: z życiem za pan brat
Autor
Gatunekpublicystyka i reportaż
Formawiersz / poemat
Data dodania2019-04-04
Poprawność językowa
- brak ocen -
Poziom literacki
- brak ocen -
Wyświetleń99

(...) już świta? Więc wstaję, szkoda dnia na spanie,

myję się, przegryzam lekuchne śniadanie

i wyruszam na trasę tuż obok jeziora (...)


Akurat ten czas dla mnie odpowiednią porą

- jestem sam i nikt tutaj w drogę mi nie wchodzi.


Z kijkami nordic walking spacer się nie godzi,

lecz szybki marsz przed siebie, mijając kałuże.

Tu prawdopodobieństwo jest doprawdy duże,

że sam wejdziesz `pod rower`, co nadjechał z tyłu.


Przeżyłem i ja taką przygodę niemiłą,

więc wybrałem przemarsze właśnie o poranku.


Tak więc cztery kilometry, bez żadnych przystanków,

wyznaczają mi dystans, skąd już pora wracać.

Dobrze, że już w tym wieku nie czeka mnie praca

- więc spokojnie usiądę znów przed komputerem.


Ciągle się zastanawiam - po jaką cholerę?!!!

  Spis treści zbioru
Komentarze (2)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Spacer o świcie zdrowiu pomoże
po komputerze juz tylko gorzej...
tu się nasuwa taka uwaga
raczej wątpliwa to równowaga :)

Pozdrawiam z sieci :)
avatar
To tak, jak z moim rodzinnym lekarzem i chorobą związaną z kręgosłupem. Zaleca mi dużo spacerów, a jak mu tłumaczę (w żartach), że przecież chodzę codziennie wyrzucić śmieci z czwartego piętra, no i przy okazji odwiedzam barek, w którym można też wypić piwo (żeby tylko jedno!!!) - znajdujący się niecałe 100 m od bloku w którym mieszkam to odpowiada, że sam nie wie, co gorsze w tym przypadku - brak ruchu, czy nadmiar piwa. Bo wtedy tworzy się tzw. "mięsień piwny" - czyli wzmożony przyrost brzucha, którego kręgosłup musi dźwigać .. Ot, kolistość kwadratu - a może kwadratura koła :-)))
© 2010-2016 by Creative Media
×