Przejdź do komentarzyMartin Eden
Tekst 65 z 86 ze zbioru: dziwowisko
Autor
Gatunekpoezja
Formawiersz biały
Data dodania2019-04-17
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń129

pod wodą

dostrzegłem błysk monety

postanowiłem wrócić

niestety

zabrakło krzeseł


podczas

gdy publiczność klaskała

oddychałem ostatni raz


wiatr parsknął śmiechem

ty nie potrafisz

być morzem

  Spis treści zbioru
Komentarze (2)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Martin Eden - tytułowa postać wiersza oraz ORAZ słynnej na całym świecie powieści (i w niej tu i tam zakamuflowany poniekąd sam Autor?). U Jacka Londona ów Martin to młody ambitny człowiek - z zawodu marynarz, a z pasji i wyjątkowego talentu świetny "pisarz znikąd" - prototyp literacki naszego wybitnego Conrada Korzeniowskiego i duchowy ojciec wielu kolejnych bohaterów dużo późniejszego egzystencjalizmu - kończy swoje zmagania z pustką własnego losu, na otwartym morzu wyskakując przez luk ze statku i nurkując "do samego dna". Piękny duchowo człowiek w przenośni i dosłownie... całkiem odpływa

pod wodą dostrzegłem
błysk monety
postanowiłem wrócić
lecz zabrakło krzeseł

(cytuję z pamięci)

Błysk monety na dnie - to piękna metafora losu pisarza oraz... naszych iluzji.

Urzeczeni powabem pięknego złudzenia po pas i po szyję brniemy we własne zniewolenie. Na finiszu - już na do widzenia - spostrzegamy, że ta nasza cud złota bańka, za którą tak strasznie się uganialiśmy - to bańka i opera mydlana
avatar
Emilia, świetny suplement do wiersza, dziękuję.
© 2010-2016 by Creative Media
×