Przejdź do komentarzyDiabelski strzał
Tekst 6 z 10 ze zbioru: Cisza w pudełku
Autor
Gatunekpoezja
Formawiersz biały
Data dodania2019-11-25
Poprawność językowa
- brak ocen -
Poziom literacki
- brak ocen -
Wyświetleń94

Czemu robisz

ze mnie wariata,

przecież dobrze wiem,

że po każdej nocy

popijasz prochy lękiem,

wdychasz białe ukojenie.

I znowu do szafy

się chowasz.


Twoje oczy są martwe,

ciało nie bardzo giętkie,

twoja matka

kiedyś szalała,

ojciec za kratkami,

ze słońcem nie

spotykał się.


Ty miałaś

dom zastępczy,

pokój przeklęty,

stara lalka

z warkoczami,

do dziś

wierną przyjaciołką

w twojej

szafie jest.


Twoje oczy są martwe,

ręce wyschnięte,

ciało wciąż

do wynajęcia,

kupują cię

miłości spragnieni,

czasem brutalni.

Ty milczysz,

nie płaczesz.


W wannie woda gorąca,

w szafie bańki mydlane,

diabeł rogaty

śmieje się w rogu.

Teraz płaczesz,

zwierzasz się aniołom,

obiecujesz, że

na ulicę nigdy

nie wrócisz,

znajdziesz pracę,

życie sobie ułożysz,

odnajdziesz wiarę i sens,

może komuś zaufasz,

może kogoś pokochasz.


Trzeżwość nadchodzi,

robisz się na bóstwo,

skośne loki na czole,

kreska na oczy

i w nozdrza,

zamykasz drzwi

i znowu na

ulicę wychodzisz.


Twoje oczy są martwe,

ciało nie bardzo giętkie.


Jak pusto w twojej szafie,

diabeł zasnął i chrapie (x2)

Gdy wrócisz nad ranem

znowu będzie gadał,

będzie gadał,

życie kręci się

w kolejnych strzałach.

Kiedy śmierć trafi

czy ktoś będzie płakał?


Twoje oczy są martwe,

ręce wyschnięte,

ciało wciąż

do wynajęcia,

kupują cię

miłości spragnieni,

czasem brutalni.

Ty milczysz,

nie płaczesz.


  Spis treści zbioru
Komentarze (0)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
brak komentarzy
© 2010-2016 by Creative Media
×