Przejdź do komentarzyNasi praojcowie
Tekst 13 z 31 ze zbioru: Radzymin moje miasto, mój dom
Autor
Gatunekpoezja
Formawiersz / poemat
Data dodania2020-01-24
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń73

Wyuczeni pokry, prości w potrzebach,

Częściej w ich oczach wiatr niż słońce.

Nie raz gorzko smakował chleb

z latami wojen.

W izbie dogasał knot spragniony nafty.

Wokół misek gromadka dzieci.

Matka bochen chleba żegnała krzyżem,

gdy kołem zasiadali do wieczerzy.

Zimą, gdy u okien śnieg się ścielił,

zamieć hulała po drogach,

chłód zziębniętych ścian przylegał do skroni,

gdy w piecu wygasał ogień.

Wielkim darem był dzień święty,

gdy usłyszeli dzwon kościelny,

szli po słowo Boże do świątyni,

by przynieść pod swoją strzechę.

Na trudzie ich czasu

dla  następnych pokoleń rodził się świat nowy.

Iskra wzniecona dawną ręką nie zgasła,

a po nas płomieniem zapłonie.

  Spis treści zbioru
Komentarze (3)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Bo DOBRO zawsze jest proste...
Iskra wzniecona przez Dobrego Człowieka ma szansę zapłonąć płomieniem tylko w sercach dobrych i mądrych pokoleń.
avatar
Broń nas Bóg Ich święty trud roztrwonić!!
avatar
Dziękuję za komentarze, które chciałam usłyszeć.
Miłego dnia dla pań.
© 2010-2016 by Creative Media
×