Przejdź do komentarzyA gdy wiosna buchnie majem. Czas na zapylanie
Tekst 60 z 78 ze zbioru: Co w przyrodzie piszczy
Autor
Gatunekpublicystyka i reportaż
Formaartykuł / esej
Data dodania2020-05-07
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń137

A gdy wiosna buchnie majem… czas na zapylanie


Rośliny owadopylne, by móc wytworzyć nasiona, a tym samym zapewnić sobie odrodzenie na przyszły rok, muszą być zapylone. W tym celu wabią owady. Jako wabik wykorzystują duże i barwne kwiaty lub słodki nektar, inne zaś wabią za pomocą zapachu.

Kto lubi miód, ten wie, że bez zapylenia nie obejdzie się. Pszczółki też to wiedzą i pracują z radosnym bzykiem. A odżywiają się nie tylko nektarem, ale również pyłkiem kwiatowym. Spijając nektar z kwiatów, zbierają obsypujący się pyłek na włoskach pokrywających ich ciało.



W trakcie odwiedzin kolejnych kwiatów, pyłek, który pozostał na ciele owada przylepia się do słupków kwiatowych i kwiaty zostają zapylone. A one zgarniają go pracowicie odnóżami ile się tylko da i pakują do koszyczków pyłkowych znajdujących się na tylnych odnóżach... i transportują tak do ula.


Trzmiele, podobnie jak pszczoły, także pracują przy zapylaniu kwiatów, głośno i wydajnie. Ich życie przypomina życie pszczół. Są bardzo wydajnymi zapylaczami, w ciągu dnia zapylają kilka tysięcy kwiatów. Trudno jest je sfotografować podczas zapylania, są bardzo płochliwe. Przy spotkaniu z człowiekiem najczęściej uciekają. Same nigdy nie atakują ludzi.

Trzmiele wg naukowców w ogóle nie powinny latać, bo powierzchnia ich skrzydeł jest za mała w stosunku do masy ciała. One jednak o tym nie wiedzą… i latają… z kwiatka na kwiatek.




  Spis treści zbioru
Komentarze (8)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
trzy lata temu widziałem w pracy modliszki.
a tydzień temu to widziałem ćmę z cielskiem o długości jakieś 5 cm. duża, zjawiskowa.
avatar
Branimir, a te modliszki to były na dwóch nogach? ;)
Ćmy, tzw. nocne motyle, nie cieszą się tak wielką sympatią jak motyle dzienne, ale są również ciekawe, a czasami też urodziwe. Dużo zdjęć im zrobiłam, to wiem. :)
Czyżbyś tak rzadko widywał owady? W blokowisku mieszkasz?
avatar
Nie, te modliszki to klasyczne modliszki - zielone. My na nie patrzyliśmy i one na nas patrzyły kręcąc głowami - nie wiem co i jak one widzą, ale staliśmy w czworo nad nimi i ja czułem, że oceniają nas tak jak my je.
avatar
"Kochane" nasze pracowite pszczółki od tysiącleci okradamy każdego roku ze wszystkiego, co przez sezon uzbierały, dając im w zamian za ich trud NIC czyli OKRĄGŁE ZERO (cukier fabryczny, jakim je "dokarmiamy" nie ma żadnych wartości odżywczych!),

i potem śpimy sobie smacznie i spokojnie, z siebie bardzo zadowoleni...

a owady tymczasem giną z głodu.

Wyrażając się dosadniej, można rzec, iż "Biblia" pisze o faryzeuszach po to, byśmy o nich sobie poczytali, gdyż tylko tak to się kręci na tym świecie od stuleci
avatar
Chemia, którą opryskujemy łąki, pola, sady, góry, lasy, doły i ogrody, zabija "kochane" pszczółki na amen. Od lat pszczelarze - ci złodzieje miodu i faryzeusze - biją na alarm, że całe roje im wymierają...

...i wszyscy dalej smacznie sobie śpimy na całego.

Już w nocniku. Nikt niczego się nie uczy. To już małpy od nas uczeńsze
avatar
A gdy buchnie majem,
Złodziej swym zwyczajem
Buchnie nad ruczajem,
Gdzie kapliczki na rozstaje,
Wszystko, co się mu przydaje.
avatar
Gospodarka, jaką od Pradzieja uprawia człowiek - to WCIĄŻ jeszcze żywiołowa gospodarka rabunkowa. Jako chrześcijanie NIE CENIMY daru, jakim jest cud życia dookoła nas
avatar
E tam, Branimir, to pewnie ważki były. ;)

Emilio, dziękuję Ci bardzo za Twoje mądre komentarze i wierszyk. Powinnaś te słowa zamieścić na jakiejś stronie o ochronie środowiska. Niech daje ludziom do myślenia... Ludzie sami sobie zgotują taki los.
© 2010-2016 by Creative Media
×