Przejdź do komentarzya kiedy ona, a kiedy codzienność u boku
Tekst 44 z 45 ze zbioru: Przypadkowy stan liryczny
Autor
Gatunekpoezja
Formawiersz / poemat
Data dodania2022-02-10
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń202

a kiedy ona, a kiedy codzienność u boku


Za świtem wiatr rozhulał

nasze cudne mrugnięcia,

krótką farsą, bo w sercach

chłód powszedni i mural,


co przez złudę zwątpienia,

(oniemiałaś w spojrzeniu)

wciąż obnaża brak celów,

- przekonywać? Nie teraz!


Od gestu drwiąc, słowami

z obrazem po przestworzach,

wiem że sprawka to Boża;

gdzie ty zżyciem, ty krwawisz


w wysupłane w pogardzie

krok za krokiem świadomie,

coraz śmielej bo co dzień;

a wtem noc, wtem gardziel!

-o-

Wewnątrz światów Plutona

łódź dryfuje srebrzysta,

za monetę mam przystań.

Na niej tobie; tak skonam!


  Spis treści zbioru
Komentarze (5)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Bardzo cudnościowe :)))
avatar
Bardzo głęboki tekst, bardzo dobry by zaśpiewać i odlecieć.

Pozdrawiam:)
avatar
Jeżeli tutaj /na Ziemi/ "w sercach chłód powszedni i mural", najwyższy czas się stąd wynosić - najlepiej w srebrzystej łodzi - na Plutona /by - tam?? - skonać/.

Tylko... kto ci wtedy znicz zapali na twojej anonimowej sierocej tam "mogiłce"??
avatar
Chociaż romantyzm "na gór szczycie" /jako postawa poetycka/ sam przez siebie daaaaaawno się już był przejadł,

i chociaż

nie wchodzi się 2 razy do tej samej rzeki! nie powiela tych samych schematów, bo życie to nie kopiarka 3D,

to w realu jak najęci wciąż potykamy się o te same błędy - i wypatrzenia.

Co w Sztuce /tutaj w Literaturze/ jest awangardą - a co tej awangardy odległym o lata świetlne ogonem komety?
avatar
A kiedy ona - codzienność u boku

(vide tytuł i tekst)

dzień po dniu towarzyszy romantycznemu poecie, póki co żadna teleportacja stąd nie jest możliwa -

no, chyba że w świat wyobraźni
© 2010-2016 by Creative Media
×