Przejdź do komentarzyO Franku, wódzie i trudzie
Autor
Gatuneksatyra / groteska
Formafraszka / limeryk
Data dodania2024-07-09
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń64

O Franku, wódzie i trudzie


Pryszczaty Franek z wioski Gwizdały

ciągnął gorzałkę niemal czas cały.

Bywało, że wprost litrami,

a niekiedy też wiadrami,

bowiem seks z Genią to trud niemały.

  Spis treści zbioru
Komentarze (3)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Lecą latka, lecą dropie!
Nie żłop, chłopie! Rzuć konopie!


Dzika odwieczna więź pryszczatego, "na ciągu" Franka z trudną Gienią przechodzi ludzkie pojęcie,

owszem ;(

Tymczasem w wolnej demokratycznej od 20 lat unijnej Polsce to skala zjawiska wciąż

R O S N Ą C A
avatar
Literatura /w tym limeryki/ to nie ładne kwiatki, to nie hocki-klocki, ani wolne żarty

- to czysty /jak "czysta"/

D R A M A T

i nie ma, że przebacz!
avatar
Pani Emilio, serdecznie dziękuję za komentarze.
© 2010-2016 by Creative Media
×