Tekst 115 z 116 ze zbioru: okolicznościowe 3
| Autor | |
| Gatunek | satyra / groteska |
| Forma | wiersz / poemat |
| Data dodania | 2026-01-17 |
| Poprawność językowa | - brak ocen - |
| Poziom literacki | - brak ocen - |
| Wyświetleń | 25 |

~~
Przemówiłem i ja wreszcie ..
.. nie wierzycie?
Ja nie jestem w Budapeszcie
- lecz o świcie
widząc swoje położenie;
postanawiam - nie zamienię
za nic w świecie zimy z latem.
Chyba że .. spotkam się z matem
- takim, królewskim / szachowo ..
Wtedy czmychnę honorowo
na Syberię ..
.. pod Putina kuratelę - ten mnie schroni;
pod posłuszną menażerię.
Nie dogonią mnie w sto koni ..
~~
PS - obrazek (z sieci) - z życzeniami od autora, nie od bohatera lirycznego wierszydełka ..









Ptaszę śpiewa gdzieś na drzewach...
Piękny wstaje dziś poranek ;)
Miękiszonów nam nie trzeba!