Przejdź do komentarzyJabłoniec
Tekst 5 z 5 ze zbioru: inne spojrzenia
Autor
Gatunekproza poetycka
Formawiersz biały
Data dodania2026-01-17
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń192

pamiętam słońce

leśną drogę

poprzecinaną plataniną cieni

i ojca

z niedowierzaniem przyjmującego

swoją słabość


wracaliśmy do samochodu

niosąc w koszykach

trochę grzybów


te grzyby

nie tyle były istotne

co wyprawa

czas

spędzony w urokliwym miejscu


teraz

mam niejasne wrażenie

że mogłem

bardziej pochylić się nad chwilą

by zobaczył

coś więcej

niż powierzchowność

  Spis treści zbioru
Komentarze (6)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Bardzo schorowany, po wojennych i obozowych przejściach mój śp. Tato miał nas czworo: dwóch synów i dwie córki.

Na stare lata jeździł do nas na tzw. "zwiady":

na własne oczy zobaczyć,
jak sobie radzimy
w Jego krwią okupionej
wolnej Polsce

CZEŚĆ ICH ŚWIĘTEJ PAMIĘCI
avatar
Ta refleksja jest też mi bliska - ładnie i z kolorem .
avatar
Pani Emilio, Rozar - dziękuję za poświęcony czas i komentarz.
avatar
"Śpieszmy się kochać ludzi. Tak szybko odchodzą; zostają po nich buty i telefon głuchy..." - ks. Jan Twardowski
avatar
belino - dziękuję.
avatar
Jabłoniec - to mała wieś w Lubuskiem; wszędzie dookoła lasy, lasy, pola, łąki, lasy... Prawdziwie święta ziemia... Aż do 2. wojny światowej mieszkali tu Niemcy.

Dzisiaj wracają tam wilki, bobry, ktoś nawet pisał o jakimś... wędrownym łosiu czy żubrze

??
© 2010-2016 by Creative Media
×