Tekst 89 z 87 ze zbioru: Facecje
| Autor | |
| Gatunek | poezja |
| Forma | wiersz / poemat |
| Data dodania | 2026-01-19 |
| Poprawność językowa | - brak ocen - |
| Poziom literacki | - brak ocen - |
| Wyświetleń | 31 |

Jak ja lubię się zagłębiać
w zakrętasy, wywijasy,
w synonimy, homonimy…
nowe w starych wyodrębniać.
Gdy konteksty i podteksty
dają pole wyobraźni,
gdy przenoszę je do jaźni…
do pisania mam preteksty.
Jednak, gdy myśl spisać muszę,
kiedy czas przelać na papier,
z nerwów się za głowę łapię:
„Polski zapis to katusze”!
Szy czy rzy dać, ó czy u to?
Jeszcze cha z ha hasło dało,
a mi z mnie się pomieszało…
W ciągłym stresie, lecz… cogito.
Nie oddzielnie czy łączone?
Tak z że razem czy inaczej?
Czasem w myślach się rozkraczę…
„W piśmie w którą mam pójść stronę”?
Spać nie mogę, liczę owce,
znowu kwękam: „Jestem w lesie”…
Jedna myśl mi ulgę niesie:
„Cóż rzec mają z krajów obcych”?







gdy z poranną tu herbatą,
łykam fusy, miast przecinków ..?!
Nie wystarczy wskazań, linków
do nauki - od tak - z buta ..
Gdy pomylisz - znów poruta,
wypomnienia, sprostowania.
Dobrze - że to - zamiast lania
pasem, w goły całkiem zadek.
Piszę tak, jak daję radę
i co w duszy gra akurat.
Przecież to nie jest matura ..!!! :-(((