Przejdź do komentarzyostatnia kawa
Tekst 12 z 11 ze zbioru: Wiersze z michaszkowej szuflady
Autor
Gatunekpoezja
Formawiersz biały
Data dodania2013-02-26
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń1856

gdy zegar wybija ostatnie tyk tyk

ludzie za oknem umierają

każdy na swój własny sposób


wierzący

biegną do Kościoła

złożyć na tacę ofiarę

z ufnością w zbawienie


wierzący trochę mniej

trwonią pieniądze w sklepach

pokładając nadzieję iż bank

już nie upomni się o zwrot


kobieta o obłędnych oczach

zaczepia ludzi wokół

próbując wyżebrać

choć garść otuchy


obok kobiety

nieogolony mężczyzna milczy

odpalając jedną fajkę od drugiej

z nadzieją wyczekując końca


grupka nieletniej młodzieży

`na legalu` wypala jointa

a wraz z dymem

ulatuje wiara


gdy zegar wybija ostatnie tyk tyk

zasłaniam okno by nie widzieć

jak grzebią Ziemię w fusach od kawy

  Spis treści zbioru
Komentarze (13)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
zdeterminowany
taki
Przekaz
avatar
"kobieta o obłędnych oczach
zaczepia ludzi wokół
próbując wyżebrać
choć garść otuchy/-/"

takie Zwrotki,
tworzą
tylko Osoby Fenomenalne,
ocierające się o... poetycki Geniusz.

ps.
jak śmie Pani,
nazywać siebie samą... amatorką?

ps.
w sprawie... kawy?
ile cukru biorę?
niecalą... Łyżeczkę małą.
avatar
"okrutnie" mocny Wiersz.

proponuję Go Czytać... Głośno, Głośniej, i jeszcze Głośniej.

już wiem.
zabrzmi to może przewrotnie,

ale, lecz...

ta, taka Poezja, to Wesele... Duszy ludzkiej.
avatar
Poezja,
niewracalna,
jest Rubla kłaków
wielce warta.
avatar
Piękny, dokładnie przemyślany i bardzo spójny obraz poetycki. Gratuluję i pozdrawiam...
avatar
Bardzo ładny i kobiecy wiersz.
avatar
Dziękuję za komentarze;-) chwilowo brak weny, brak czasu, zaglądam rzadziej... Ale zajrzałam i bardzo się ucieszyłam, że ktoś mnie odwiedził podczas mojej nieobecności i zostawił po sobie ślad ;-)

anelehd, dziękuję ;-) Ogromnie mnie cieszy, że powróciłeś do tego wiersza ;-) a jeśli chodzi o kawę, to tylko mała czarna bez cukru ;-)
avatar
Ile ludzi, tyle różnych jakości życia. Utwór prawdziwy, nieamowicie realny w swej poetyckości. Gratuluję!!!
avatar
Michaszka
wieksza czesc Pani odpowiedzi zwrocona w moja skromne osobe.
jak ja nieboraczyna sie Pani wywdzięczę, za to?
avatar
Poetko, raz na sto lat.
Pisarko, raz na pol wieku.
szanowna Michaszko

ciesze sie , ze jest Pani szczesliwa.
na tym Zycie polega, min.
ja tez mam satysfakcje.
zmieniam swoje zycie.
ucze sie pracy fizycznej, glownie prostej, porzadkowej.uwielbiam Mietłą zamiatac, min.
pochlania mnie jednak w calosci kolekcjonerstwo.
tak.
z zapalem zbieram butelki po piwie.
nigdy go nie pilem, jednak zlamalem swoj opor ettczno- wewnetrzny, i
praktycznie zaczalemn zyc po latach ubostwa na poziomie prawie hrabiowskim.
czasem miewam sny, ze nie znajde juz zadnej butelczyny.
One sa teraz calym mym swiatem.
stac mnie teraz na dwa mlekas i dwa bochenki chleba, itd.
avatar
dziennie, rzecz jasna
avatar
troche przesadzilem z tym poziomem.
mleko jedno na dwa dni, i dwa bochny na trzy,
czemu?
nie mam ich gdzie zdawac, a jak juz to za polowe Ich wartosci.
a gdzie koszty?
znalezc, umyc,grzbietem swym szczuplutkim przeniesc.
tragedia
tesknie za mlodoscia.
wtedy byly punkty skupu.
hmmm.
teraz moja malutka chalupina, czesto tonie w Nich, plus w rachunkach tradycyjnie zaleglych, min. za światło.
to tyle, Madame M
avatar
Znalazłem tu siebie. :)

Jedna łyżeczka kawy, trzy cukru łyżeczki.
Od sześciu do ośmiu kaw dziennie.
A później jak motyl...
Użyźniam fusami ziemię.
© 2010-2016 by Creative Media
×