Przejdź do komentarzyMigawki z pracy
Tekst 12 z 14 ze zbioru: Hibernacja
Autor
Gatunekobyczajowe
Formaproza
Data dodania2014-06-01
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń1930

.

Baśka zajrzała  na  salę  operacyjną. Rektoskopia. Pacjent  uśpiony  leży  w  pozycji  ginekologicznej, rura  „w  miejscu”. Przy  drugim  jej  końcu  siedzi  chirurg  i  zaglądając  mruczy…”gówno  widzę…gówno  widzę… gówno  widzę…


W  następnej  sali  panowie  zdejmując  zielone  fartuchy  po  operacji usunięcia żylaków  odbytu  podnoszą  się  na  duchu – jeszcze  jedno  życie  zostało  uratowane!

Jakieś  gwałtowne  ruchy  w  okolicach  stołu  operacyjnego  zwróciły  uwagę  Basi. Weszła  na  salę. Kilka jej  koleżanek kręciło  się  po  sali  nie  zwracając  uwagi  na  pacjenta.  Młody  chłopak pracujący  w  tutejszym  szpitalu.  Anestetyczka  dostała  polecenie  założenia  cewnika  do  pęcherza. Golusieńki  jak  niemowlę  chłopak walczył nie pozwalając  ściągnąć  z  siebie prześcieradła. Baśka  wyszła  z  sali  wściekła. Wpadła do  socjalnego. Jest  dr. Be.- operatorka.

-Kurwa  mać!!!

- Basiu  co  się  stało?

-Pani  doktor, czy  NAPRAWDĘ  nie  można  cewnikować pacjenta  po  uśpieniu??? Pani  zobaczy  co tam  się  dzieje!!!

Chodzi o  pani  pacjenta!

- Oj, przesadzasz…

Stanęła przy  oknie, parę  minut  zajęło jej opanowanie  emocji. Wychodząc  z  pokoju nie  dostrzegła lekarki. Na sali  operacyjnej leżał  uśpiony  chłopak, dziewczyna zabierała  się  do  cewnikowania.

Przerażony, obolały patrzył  na młode  dziewczyny – zgrabne, zwinne, umalowane. Ubrane  w  maski – tylko oczy  było im  widać. Jak  tu  pozwolić na  to co chce  zrobić ta jedna  w   tłumie  świadków – zupełnie jak  na  ruchliwej  ulicy! Dać  zarurować  swą  męskość i mieć tego  świadomość??? One  nie zwracały na niego uwagi  zajęte  swoimi  obowiązkami, on  miał  pełną świadomość ich obecności.

Basia zastanowiła  się - jak  to  jest…jak  to działa…czy sama  też  taka  będzie? Wykonać  polecenie? Jak na  fantomie? Czy  tak  trudno jest myśleć  o  drugim  kimś – jak  on(a) czuje  się  w takiej  sytuacji? Choroba niesie  za  sobą…upokorzenie… Ból, niesprawność, zależność  od  innych. Czy  powinno  dochodzić  też ze strony  sił  fachowych, powołanych  do niesienia  pomocy, ulgi? Czy  tak  trudno…? Sala  operacyjna  jest  miejscem  wyjątkowym. Pacjent  jest  sam,  zdany  na  obcych ludzi, musi im  zaufać  bo  nie ma  innego  wyjścia. Nie wejdzie tam  nikt  niepowołany. Nie  uspokoi, nie  potrzyma  za  rękę w  tej  trudnej  niewiadomej…Sama  będąc główną  bohaterką po  wejściu  na  zimną, niebieską  salę omal  nie  zemdlała  ze  zdenerwowania  a  przecież  była  już nie  raz zawodowo  w  tym  miejscu. Otoczona znanymi  sobie  osobami  jednak…


Baśka  idąc  szybko  na  salę  wpadła  na  profesora:

-Basiu, dlaczego  płakałaś???

-Panie ordynatorze  ja  tak  wyglądam  bez  makijażu…

Mina bezcenna…


-Pani  Marylko, policzyła  pani  gaziki?

-Tak.

-Zgadza  się  wszystko?

-Tak, zgadza się.

-Hmmm…dziwne…skoro  mam  trzy  w  garści…


I  tak  dalej…

Po  15  latach  pracy  Basia  odeszła  od  stołu operacyjnego. Nie  miała  już  sił  psychicznych  na  walkę  z  wiatrakami. Zmieniła  pracę.



  Spis treści zbioru
Komentarze (3)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Bardzo ciekawe obrazki z życia szpitalnego. Nigdy się nad tym nie zastanawiałem, chociaż pewnie powinienem, w czasie gdy lekarze podpisują deklaracje.
avatar
Wspominki... realistyczne do bólu. Znakomite.

W niektórych miejscach brakuje mi przecinków. Nie wszędzie po wielokropku jest spacja. Dialogi rozpoczynaj myślnikiem, a nie spójnikiem. I musi być spacja po myślniku (podobnie jak pisałaś w środku zdania).
Cytuję: mruczy..."gówno widzę…gówno widzę… Zapisałbym inaczej: mruczy - gówno widzę... gówno widzę...
Cytuję: "Otoczona znanymi sobie osobami jednak..." Czy nie miało być: Otoczona znanymi sobie osobami, a jednak...
To drobne uwagi :)
avatar
Dużo oj dużo, na książkę by starczyło ale czy warto? Dziękuję za uwagi, zapamiętam.
© 2010-2016 by Creative Media
×