Przejdź do komentarzySąd
Tekst 2 z 2 ze zbioru: Miniatury dramatyczne
Autor
Gatuneksatyra / groteska
Formautwór dramatyczny
Data dodania2015-07-29
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń1381

SCENA 1

Wieczór. Ulica. Idą młody mężczyzna i dziewczyna. Zatrzymują się pod płotem, za nim drzewa. On ją niepewnie całuje.


DZIEWCZYNA (Wskazuje głową na drzewa.)

Latem kwitnie tu piękny bez.


MĘŻCZYZNA

Teraz jest lato.


DZIEWCZYNA

Tak, wiem. Ale latem kwitnie tu piękny bez.


MĘŻCZYZNA

Chodźmy już. Muszę wracać.



SCENA 2

Drzwi do klatki schodowej.


DZIEWCZYNA

Dzisiejszy wieczór jest taki spokojny… Mogę wejść?


MĘŻCZYZNA

Nie. Moje stosunki rodzinne na to nie pozwalają. Muszę już iść. Dobranoc


DZIEWCZYNA

Rozumiem. Dobranoc.



SCENA 3

Mieszkanie. Mężczyzna idzie przedpokojem, mija pokój, którego drzwi są uchylone; przy świetle nocnej lampki w fotelu śpi jego ojciec. Idzie dalej, wchodzi do następnego pokoju. Matka prasuje ubrania, krząta się. On wchodzi do pokoju i siada na kanapie.


MATKA

Wróciłeś.

(Chwila ciszy. Matka energicznie przesuwa żelazkiem po desce do prasowania.)

Pocałowałeś ją?


MĘŻCZYZNA

Tak. Pachniała bimbrem. I miała chyba posmak amoniaku.


MATKA

No tak. Typowe.

(Syn wzrusza ramionami. Chwila ciszy.)

Ojciec się o ciebie pytał.


MĘŻCZYZNA

Co mu powiedziałaś?


MATKA

Powiedziałam, że wyszedłeś.


MĘŻCZYZNA

Tak, to prawda. Wyszedłem.



SCENA 4

Pokój mężczyzny. Siada na zasłanym łóżku. Zdejmuje spodnie, rozpina koszulę. Wchodzi matka.


MATKA

Wyprasowałam ci koszulę.


MĘŻCZYZNA

Dziękuję. Dobranoc.


MATKA

Dobranoc.


Rozbiera się do końca, wkłada piżamę, kładzie się do łóżka. Zasypia.



SCENA 5

Dźwięk sędziowskiego młotka. Mężczyzna budzi się w swoim łóżku, które jednak znajduje się w jakimś ciemnym pomieszczeniu. Stoi tu także stół, za którym siedzi ojciec w sędziowskiej todze i peruce na głowie, a obok niego protokolant i pomocnik sędziego.


OJCIEC

Proszę wprowadzić oskarżonego na salę!


Mężczyzna siada na łóżku. Nogami szuka butów, ale ich nie znajduje.


MĘŻCZYZNA

Ojcze, co się stało? Dlaczego masz to dziwactwo na głowie?


POMOCNIK SĘDZIEGO

Proszę się zwracać do sądu z należytym szacunkiem!


MĘŻCZYZNA (zdziwiony)

Z szacunkiem?


OJCIEC (podniesionym głosem)

Oskarżonego nikt nigdy nie był i nie będzie w stanie nauczyć dobrych manier i szacunku do starszych. Oskarżony jest pedagogicznym koszmarem, wychowawczą porażką! (przeciera twarz i czoło chusteczkę, trochę się uspokaja)

Czy oskarżony przyznaje się do winy?


MĘŻCZYZNA

Jakiej winy?


OJCIEC

Niech oskarżony nie stosuje takich tanich wybiegów! Pytanie brzmiało: czy oskarżony przyznaje się do winy?


MĘŻCZYZNA

Ale do jakiej winy? Jakich wybiegów?


OJCIEC

Protokolant! Proszę zanotować, że oskarżony przed sądem zgrywa idiotę, albo nawet wariata, i nie przyznaje się do winy!


PROTOKÓLANT

Tak jest!


MĘŻCZYZNA

Proszę mi najpierw przedstawić akt oskarżenia, zanim będę mógł się do czegoś przyznać lub nie. Nie mogę się przyznać do czegoś, o czym nie wiem.


OJCIEC

Milczeć! Oskarżony nie będzie pouczał sądu o właściwym przestrzeganiu procedur! Oskarżony doskonale powinien zdawać sobie sprawę ze swojej winy. Jeżeli zaś sobie nie zdaje, wymierzenie kary jest tym bardziej konieczne!


MĘŻCZYZNA

Kary? Jakiej kary? Za co? Ojcze!


OJCIEC (krzyczy)

Milczeć! Milczeć! Milczeć! Oskarżony jest oskarżony! Oskarżony stoi przed sądem! Niech oskarżony zachowuje się jak oskarżony!


MĘŻCZYZNA

Czyli jak?


OJCIEC

Stosownie! Odpowiednio! Właściwie!


MĘŻCZYZNA

Dobrze… więc jestem oskarżony. Nadal chciałbym jednak wiedzieć o co…


OJCIEC (wali młotkiem)

To niedopuszczalne! Niepojęte! Oskarżony jest niereformowalny! W takim razie orzekam karę! Orzekam karę! Wyprowadzić oskarżonego!


POMOCNIK SĘDZIEGO

Wyprowadzić go, ale już!


MĘŻCZYZNA

Jaką karę?


Znikąd pojawiają się funkcjonariusze sądu i zabierają mężczyznę.

  Spis treści zbioru
Komentarze (5)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Scena 1 i 2 jest OK. Od trzeciej przestaję rozumieć tzw. "myśl przewodnią autora". Zakończenie jest dla mnie zupełnie niezrozumiałe.
Pozdrawiam.
avatar
czytam jak pewną część odcinka rodziny kiepskich,tam było coś podobnego
avatar
Trochę jakby z Franza Kafki...
avatar
Owszem, tak to była młodzieńcza kafkoza.
avatar
Real zaskakuje.

SCENA 1.

Jest letni późny wieczór.
Młody człowiek stoi
Z napitą dziewczyną przy płocie.
Za ich plecami szeleszczą
Przekwitłe bzy.

SCENA 2.

Po randce wracasz
Do domu.
Stary śpi,
Matka prasuje koszule.
Rozbierasz się
I idziesz spać
I se śpisz
jak ten Anioł.

SCENA 3.

A tu budzą ciebie
I bez butów
W samych gaciach bach!
Trafiasz na ławę
Oskarżonych!
O co jesteś oskarżony?
Zero odpowiedzi!
Kim jest sędzia?
Twoim Ojcem!

Miniatura dramatyczna "Sąd" (patrz tytuł) spełnia wszelkie wymogi swego gatunku
© 2010-2016 by Creative Media
×