Przejdź do komentarzyKanon
Tekst 3 z 24 ze zbioru: Tutaj to jednak nie to tutaj
Autor
Gatunekpoezja
Formawiersz biały
Data dodania2015-09-26
Poprawność językowa
- brak ocen -
Poziom literacki
- brak ocen -
Wyświetleń1432

`Kanon`



Dokąd mnie poniosą oczy

grabarzy

i prawda ostateczna

że to nie miał być taki księżyc


Obowiązkowa paczka papierosów

przed cieniem sonetu

nie znającego grawitacji

pomiędzy jednym a następnym kwitnieniem

fiołków we łbie


Ściśle wykreowany czas

godzin szczytu

oraz wątpiąca w swoje sensy

podlewana sepia

zupełnie nie znają się na zabawie


Dokąd poniosą mnie oczy grabarzy

zupełnie nie umiejące się skupić na robocie

zastanawiające się po co

pokazywać głębokie schody gawiedzi

zamiast zaaplikować mi pudełko łopat

z tabletkami na głęboki sen


Pasożyty zamilczą bezbarwnie

złapią mnie na wykonywaniu szkicu

pierwszego placu zabaw z piaskownicą

zagrają mną

nie zważając na próby powrotów do

tęsknot


Tymczasem opętany kanonem księżyc

pozostanie krótkim tekstem

wyrwanym z kontekstu

mokrej ziemi


I oddam piekłu poezji

srebrzyście mieniąca się wodę

którą chwilę

się myłem




Poznań, 16.09.2015

  Spis treści zbioru
Komentarze (1)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Troszkę kuleje wersyfikacja i nie bardzo pasuje określenie `we łbie`, ale to tylko moje odczucie. Ty tu rządzisz :)
© 2010-2016 by Creative Media
×