Przejdź do komentarzyWigilijna bezdomność
Tekst 57 z 61 ze zbioru: Antidotum
Autor
Gatunekpoezja
Formawiersz / poemat
Data dodania2015-12-24
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń1326

Znów w ten zimowy wieczór zatruty pustką życia

zjawiła się bezdomność ubrana w letni płaszcz.

Dziurawe buty niosą nadzieje bez pokrycia,

a napotkana wzgarda piętnuje szarą twarz.


Samotna, zagubiona, zdążając gdzieś ulicą,

dostrzega magię świateł tańczących pośród drzew.

W rytm lampek na choince gałązki je kołyszą,

wsłuchując się, jak płynie radosnych kolęd śpiew.


Cóż robić ma w ten wieczór, gdy brak własnego kąta:

czy sięgnąć po wspomnienia, by zdławić w sercu żal,

czy z losem się pogodzić i duszę dziś wysprzątać,

by w cichej samotności znów przeżyć Willi czar?


Choć miejsce jej przy stole, jak nakazuje zwyczaj,

nakrycie pozostanie nietknięte przez ten czas,

bo honor, chociaż głodny, znów pewnie nie skorzysta,

zadumę i współczucie zostawi pośród nas.


Od lat zajmuje lokum w kanale ciepłowniczym,

gdzie chowa pusty talerz i potargany koc.

Tu wigilijne dania w marzeniach znów policzy,

przy mrugającej świeczce zanuci „Cichą noc”.


Bezdomność nie choroba, nie trzeba kwarantanny,

sumienia wytłumaczeń, by móc odwrócić wzrok,

wystarczy dobre słowo z talerzem ciepłej strawy

i zostawione miejsce dla gościa – jak co rok.


Zbigniew Jaszczyk

  Spis treści zbioru
Komentarze (13)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
:(

Sama jak tylko mogę staram się przeciwdziałać tej bezdomności, nawet we własnych, eleganckich czterech ścianach. Ale mimo wszystko:

Świąt błogosławionych... :)
avatar
Wiersz bardzo aktualny. Problem widzę podobnie jak medikus. Pozdrawiam świątecznie.
avatar
Bezdomność fizyczna - piętnuje, uczuciowa - zabija. Temat rzeka pt. "weźmy się i zróbcie". Ładna klasyka. Witaj wśród swoich :)


Właśnie wybieram się z podarkami do moich kumpli (Muzułmanów). Oni tęsknią za dobrym słowem, zrozumieniem, tolerancją. Bezdomni na własne życzenie? nie wiem, nie pytam - rozśmieszam łamaną angielszczyzną.
avatar
Świetny wiersz, więc nie przypuszczałem, że stanie się on pretekstem do dania ujścia niespożytemu jadowi w tzw. wtręcie. Ale cóż, nawet barszcz Sosnowskiego bywa nieskuteczny.
avatar
Znowu przepraszam za dygresję, ale, cytat:

a) po pierwsze kłania się Klemperer Viktor poprzez:

"0 -janko , 9 min. temu (18:26)
oceny: bezbłędne / znakomite
Świetny wiersz, więc nie przypuszczałem, że stanie się on pretekstem do dania ujścia niespożytemu jadowi w tzw. wtręcie. Ale cóż, nawet barszcz Sosnowskiego bywa nieskuteczny."

Klemperer dlatego, iż "niespożyty jad" [vide: polskojęzyczne media],lecz co tam, mnie obchodzi adresowana do Komentatorki dygresja typu:

b) "agnostyczka" [raczej nie "agnostka"] to przecież ktoś, kto wyklucza wiarę w tzw. świętych obcowanie, gdy Poetka - kiedyś mi się nieraz i nie dwa zwierzała - bardzo [dawno temu] liczyła zawsze na pomoc ukochanej Babci "Zofijki", która "włóczy się z Jagusią [psiną] pod pachą po niebie" - lub innej "fajnej kumpelki z Łopiennej" - Matki Bożej Pięknej Miłości. Tymczasem teraz: jedna [dawna] deklaracja wyklucza obecną deklarację, bo:

c) można wprawdzie wierzyć, nie praktykować [znam sporo takich osób] można też i nie wierzyć, bowiem mimo wszystko wierzy się w to, że nie wierzy, jednak - moim skromnym zdaniem - osoby o zaprezentowanych - jak wyżej poglądach [raz wierzy kiedy indziej jest się tą niby "agnostką"] - nie cieszą się u mnie nadmiernym zaufaniem, czemu dałam powyżej wyraz ;)

Powtarzam: nie lubię kuraków na wieży :] Płeć obojętna :p

I to byłoby na tyle :-D z niezłomnym oczekiwaniem na zafundowany mi minus. Wiem nawet od kogo :-D, ponieważ reszta przezornie na smyczy :-D

Wesołoświątecznie nadal :-D :-D :-D
avatar
Piękny wiersz panie Zbyszku:) Problem bardzo trudny do rozwiązania ale nieustannie powraca w okolicach Świąt a szkoda, że tylko wtedy. Pozdrawiam świątecznie:)
avatar
Oj, befano, befano... Tak chrześcijańska duszo,
a piszesz o nas "reszta przezornie na smyczy".
Twoja arogancja i brak respektu dla inaczej niż ty myślących ludzi są naprawdę wyjątkowe. Pozdrawiam świątecznie i życzę pozbycia się tej brzydkiej cechy. Na naukę nigdy nie jest za późno.
avatar
Chyba jednak w czasach komuny nie było aż tylu niepochylających się ludzi i ludzi bezdomnych,może to są szklane domy?Wiersz smutny.
avatar
Świetny wiersz. Szkoda tylko, że wylało się pod nim tyle chrześcijańskiej miłości bliźniego, która jak wiadomo z miłością ma wspólną tylko nazwę. Ale można się było tego spodziewać. Pozdrawiam. ;)
avatar
Wybacz, P.S., że wracam. Wracam do wiersza, nie komentarzy, które wiadomo muszą być takie jakie są, niemniej:

okazuje się, iż dużo więcej - analogicznie do Ciebie - Autorów "się pochyla" nad nie tyle już wyszmelcowaną "magią" BN, co zwykłą ludzką rozpaczą ludzi odrzuconych :(

Nie jest to temat nowy, gdyż wystarczy poczytać Ludwika Syrokomlę, Teofila Lenartowicza [szczególnie przejmujący "Duch sieroty"] albo Marię Konopnicką opisującą zamarzanie bezdomnego chłopczyka na schodach wiejskiego kościółka.

I ta rozpacz - chcąc nie chcąc - będzie nam stale towarzyszyła przy (bez)myślnym śpiewaniu kolęd w choinkowych migotach oraz blaskach, choć niekoniecznie w zimowym entourage`u.

Bardzo piękny i jeszcze bardziej potrzebny Twój wiersz. Szczególnie... bez komentarzy, bowiem niejednokrotnie majestat milczenia jest bardziej wymowny niż hałaśliwie nieszczere wielosłowie.

Bardzo serdecznie :)
avatar
W samym Wrocławiu liczbę bezdomnych LATEM szacuje się na około 2 tysiące osób.

W czas zimowej Wigilii ta rozciągliwokurczliwa liczba, naturalnie, lawinowo rośnie, dlatego...
avatar
Poza Wigilią bezdomność boryka się sama ze zobą przez wszystkie pozostałe dni każdego roku.

Okazjonalne wigilijne danie dla spóźnionego wędrowcy tuszuje szminką wstydliwy w 3. Tysiącleciu nowej ery katastrofalny problem - i NIE ZAŁATWIA NICZEGO
avatar
Wielki narodowy pieniądz, cedowany przez państwo i fundacje na pomoc społeczną, nie pomaga nikomu wyjść z bezdomności
© 2010-2016 by Creative Media
×