Przejdź do komentarzyLOu Wega
Tekst 11 z 117 ze zbioru: Wierszyki
Autor
Gatunekpoezja
Formawiersz / poemat
Data dodania2016-01-30
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń1706

Wernisaż malych zbrodni

uwiecznionyh na niemym plakacie

nie olejnym płotnie

ekspresja wydarzeń

kto chce popatrzeć jak cierpię

wiedzao człowieczym losie

jak na stosie

spalenizny


krzyże przydrożne

lubie słońce

zima jest mi obca

jak słowa

ktorych nie widzę

i nie słyszę

jestem głuchoniema

w tym byciu niebyciu


niebieską linią

oznaczam swoje horyzonty

a morze w swoim niebosklonie

przychyla się do mojej rybiej cnoty

góruje nad górami

jak orkan niewidzialny


tańczę na linie uczuć

samboody moim osobistym góru

spływam jak rzeka na własne

dno zwatpienia w miłośc

do kogoś

do nich nigdy


spełnienie zachwytu nad ziemi

odzianą w zapachy pór roku

przyjaznych naturze

i wszelkim stworzeniom


  Spis treści zbioru
Komentarze (2)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Ty, o jakiego "góru" Ci chodzi? I czemu znowu tak niedbale to napisane?

Wiersz trzeba poprawić, a jak go [wiersz] się poprawi, to wówczas może się on stać "znakomitym" ;-)))

Serdecznie :-)))
avatar
Ty od poprawiania są LEPSI befano,chodziło mi o guru,ale o tego na górze.i stad pomyłka albo lterówka,bo szybko pisałam pod muzykę.
© 2010-2016 by Creative Media
×