Przejdź do komentarzypokusa
Tekst 13 z 33 ze zbioru: mix tekstowy
Autor
Gatunekobyczajowe
Formaproza
Data dodania2016-07-16
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń1464

POKUSA

To dłuuuugi był spacer. Odbyty na początku lat ’90 przez Kielce. Bambosz i Sławek najpierw coś wypili, a potem palili haszysz. A w wyniku spowodowanych tym doznań zgubili się w znanej sobie okolicy.  I nieco błądzili, nim trafili w trudny do pomylenia punkt na kieleckim osiedlu Uroczysko. Tam pomyśleli: uff!, już wiemy gdzie jesteśmy! I jesteśmy w stanie  zlokalizować znajomy sklep z alkoholem, bo skoro już wiemy gdzie jesteśmy, to warto się znów czymś zaprawić.

Popularny wówczas sklep „Eko-Marlena” był tuż. O kilka minut spaceru.

( Ja wspominam te wina z nostalgią. Półsłodkie, popularne, w cenie prostującego, wino „pokusa” naprawdę było smaczne, niemulące – prawdziwa anomalia pośród produktów tego rodzaju. Prawdziwy rynkowy hit. Dziś za takie coś, opisywane jako rozlewane tu, trzeba zapłacić  cztery razy tyle, ile za proste ulepkowate – tyle jest warta ta różnica w smaku? „Pokusa” była jak ożywczy powiew w brutalnej rzeczywistości kapitalistycznego detoksu. )

Poszli więc się spokusić na cześć odnalezienia się w Kielcach. Do „Eko –Marleny”.  A tam w kolejce do stoiska alkoholowego  przed nimi stał elegancki murzyn, pewnie student politechniki. Gdy przyszła jego kolej położył na ladzie neseser, otworzył go, a w nim odpiął przypięta paskami butelkę po winie, postawił ją na ladzie i powiedział:

-„Pokusa” prosza.

Sławek utrzymał równowagę, ale Bambosza wywróciło na podłogę w ataku śmiechu. Murzyn, neseser i wino „Pokusa” w początku lat ’90 w Kielcach. Szok kulturowy.

  Spis treści zbioru
Komentarze (1)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Oceny zamiast komentarza :-)))
© 2010-2016 by Creative Media
×