Przejdź do komentarzyCd. Łuny na niebie
Tekst 27 z 44 ze zbioru: Kadry z życia
Autor
Gatunekhistoryczne
Formaproza
Data dodania2016-10-26
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń1329

Czerwone niebo podczas wschodów i zachodów słońca dla Mariana i Celiny kojarzyło się z łunami na Wołyniu i było symbolem traumy, nieszczęść i tragedii rodzinnej, od której nie mogli się uwolnić. Powrót do przeszłości stał się dla nich tematem tabu, o którym pamiętali, ale bali się nawet wspominać. Ten okres przypieczętowała i zamknęła śmierć matki. Wrastali w nowe miejsce, ale udręczeni widmem straszliwej przeszłości.

Natomiast śmierć Honorci stała się nicią łącząca Mariana z Marysią, która zamieniła się w nierozerwalną więź tych dwojga młodych, a jakże ciężko doświadczonych przez los ludzi.

Życie powoli wracało do normy po latach pożogi wojennej.

Rodzice Marysi urządzili córce przyjęcie ślubne na miarę swoich możliwości i tamtych ciężkich czasów powojennych. Na weselu Mariana, młodsza siostra Celina, poznała skrzypka z kapeli wiejskiej, który zauroczony jej urodą i skromnością był od tej pory stałym bywalcem w ich domu, a po niedługim czasie mężem. Tymczasem dla młodej pary Mariana i Marysi powstający PGR na włościach okolicznego hrabiego stał się szansą na nowe życie. Pałac zamieniono na spichlerz, a u jego podnóża wybudowano  bliźniaki dla pracowników tego państwowego gospodarstwa. W jednym z nich zamieszkali nowożeńcy.  Ich miłość zaowocowała licznym potomstwem.

Tylko Jędrek nigdy do nich nie wrócił, szukali go nawet przez Czerwony Krzyż, ale przepadł jak kamień w wodę.

Tryb życia Celiny na pozór nie uległ zmianie, pracowała ciężko w polu mimo zamążpójścia, bo jej mąż Janek miał artystyczną duszę i do gospodarstwa za bardzo się nie kwapił.  W niedziele grywał na weselach i zabawach, a w dni powszednie zajmował się pszczelarstwem. Podporą dla Celiny był syn – Kaziu, który chyba po dziadku z Wołynia odziedziczyl smykałkę do gospodarowania.

Młodszą córkę – Teresę, w przeciwieństwie do brata i matki bardziej pociągały zajęcia ojca, ale przyszłość swą wiązała ze zdobyciem wykształcenia i zmianą miejsca zamieszkania.

Cdn.


  Spis treści zbioru
Komentarze (5)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Krótkie, ale rzeczowe i ciekawe uzupełnienie. "Młodsza siostra Celina" to nie wtrącenie, więc zbędne są przecinki przed i po. Brakuje przecinków przed: był, bardziej.
avatar
Jednego błędu interpunkcyjnego nie mogłam poprawić, bo go nie miałam w oryginale, natomiast wsadziłam dwa przecinki na portalu, wyodrębniając "młodsza siostra Celina", jako wtrącenie.
Dziękuję za miłe słowa i korektę.
PS Myślałam, że luśnia była przy wozach drabiniastych, niezależnie czy służyły do zwózki siana, czy zboża. (Zapytam brata)
avatar
To nie jest wtrącenie, gdyż sformułowanie "Na weselu Mariana (...) poznała skrzypka z kapeli wiejskiej" jest bezsensowne, gdyż odnosiłoby się do rodziców Marysi, tak bowiem wynika ze zdania poprzedniego, a tutaj przecież chodzi o nią, czyli o Marysię.
avatar
Puszku :) Bardzo, bardzo podoba mi się Twoje opowiadanie. Najchętniej czytam literaturę faktu.
Świetna narracja. Dziękuję Ci za ten cykl, czekam na ciąg dalszy.

ps. mam wielką ochotę obejrzeć film "Wołyń", ale strasznie się boję, nie wiem czy dam radę psychicznie wytrzymać oglądają realistyczne, najbardziej tragiczne sceny.
avatar
Panie Janku, wiem, że to nie jest wtrącenie, ale chciałam powiedzieć, że poprawiając w ostatniej chwili, czasem przedobrze.
Dzięki Słoneczko (piorko) swoimi uwagami rozświetliłaś te ponure wydarzenia. Jeśli chodzi o film to tylko śledzę recenzje, które są bardzo podzielone, w zależności kto go ocenia czy ofiary czy potomkowie sprawców.
Jeszcze raz pozdrawiam i dziękuję.
© 2010-2016 by Creative Media
×