Przejdź do komentarzyDehelmintyzacja
Tekst 47 z 67 ze zbioru: Moje wiersze
Autor
Gatunekpoezja
Formawiersz biały
Data dodania2016-11-21
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń1002

Sufit miękki od wyznań

twarde posłanie

myśli jak mucha krążą do góry nogami

wszystkie mięśnie bolą

zaciśnij pasy

bo porusza nadgarstkami.


Jestem w sercu rzeczy

w rogach sali przyczajone pająki

gotowe przeprowadzić na drugą stronę.

  Spis treści zbioru
Komentarze (3)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
I takie klimaty, poznać i przeżyć oraz opisać, musi poeta...
avatar
Bardzo ciekawa konstrukcja, gdzie roztrojone (w trzech postaciach??) liryczne "ja" (...Jestem w sercu rzeczy...) ma swojego milczącego współdialoganta "ty" - i czyżby to był Czytelnik? a może sam siebie pasujący, sam siebie kneblujący "ja"? (...zaciśnij pasy... - to dezyderat być może skierowany do samego siebie??). Jest też trzeci (??) cichy ktoś, kto porusza nadgarstkami (i może znowu to jestem JA??)

Aż kipi tutaj od negatywnych emocji (lot muchy nad nami do góry nóżkami i te zaczajone pająki - to nasze przedzgonne już epitafium).

Wiersz - diagnoza. Literacko i artystycznie nienaganna
avatar
Dehelmentyzacja (patrz tytuł) - odrobaczanie, wyjaławianie, oczyszczanie... ale po co?, skoro to zawsze tylko na jakiś czas; ludzka biologia jest KONIECZNYM NIEZBĘDNYM kooperatywem ze światem mikroflory i wszelkich mniejszych i większych (z muchami czy pająkami - w nas i na nas) żyjątek. U wszystkich ludzi - u każdego! - w brwiach i rzęsach żyje np. taki nużeniec. Co z nami żyje gdzieś dalej od tych naszych brwi/rzęs - poza tą wypudrowaną, w szmince i pod kremem z henną kosmetyczną twarzą?? Cała nasza tylko powłoka skórna jest spacyfikowana przez jakieś życie! Jakie tasiemce tkwią w naszych głowach??


Jestem córką biologa i bynajmniej nie zmyślam
© 2010-2016 by Creative Media
×