Przejdź do komentarzyJA, PREZES. Półaktówka w jednej odsłonie
Autor
Gatunekbiografia / pamiętnik
Formautwór dramatyczny
Data dodania2017-02-13
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń971

13.02.


OSOBY:


Prezes


Duch (właściciel pancernej szafy, z której zawartością za nic w świecie nie chce się podzielić ze swoim przyjacielem)


oraz:


Głosy za murem


Prezes, o obrzękłej twarzy, czerwony jak pomidor i rozdętym brzuchu topielca siedzi rozwalony na szerokiej kanapie. Przed nim stolik; na stoliku ikebana z czerwono-białych sztucznych goździków (ewentualnie mogą być plastikowe róże).


PREZES


Ja ci, Czesiek mówiem: chcesz po zejściu mieć partyjny spokój, to już tera zniszcz te teczkie…


DUCH

- - -

PREZES


Nooo (rozdąsany). I czeguś mnie siem nie su-chał?


DUCH

- - -

PREZES


Jak wygramy,

zara siem skrzykniemy,

z demokracą Polskie obronimy,

dudy pogonimy…


DUCH (dalej nic)


PREZES


… moimy rencamy

i dwoma milionamy…


DUCH


??????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????


Tymczasem za ścianą hałas i babski jazgot, przez który się przebija skrzeczące piskanie:


„Mogie was zapewnić! On nigdy nie donosił. Wygrane mi z totka co tydzień przynosił. Robił po fajrancie. G-ównie dzieci…”


Coraz wyraźniejsze poruszenie. Ktoś chce widocznie zadać wiecowniczce nadprogramowe pytanie, skoro słychać histeryczne:


„Spieeerdalajtaaaa!!!”


W pokoju PREZESA zamiast fototapety taki oto wyświetla się obrazek:


http://wpolityce.pl/polityka/283422-magiel-na-placu-solidarnosci-na-taki-sojusz-sie-skazali-taka-przebodli-sie-legenda


W tym czasie na zewnątrz śpiewa słodko wiatr jakąś kołysankę. Kobiecy głos nuci sopranem najpiękniejszą pod tą szerokością geograficzną melodię. Zupełnie nie jak wiatr, lecz jak radio…


KURTYNA




  Spis treści zbioru
Komentarze (2)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Miniscenka, jak ulał pasująca do niektórych pseudopolitycznych współcześnie "klimatów", bo na słowo polityczne, zasługują te poważne, a nie groteskowe, czy tak popularne ostatnio, czysto chamskie.
avatar
Gorliwy zwolennik Prezesa (w fenomenalnym wykonaniu Jerzego Turka) dawno-dawno temu za górami, za lasami, za siedmioma rzekami (do szafy):

"Łubu-dubu (bis) niech nam żyje prezes naszego klubu! - to śpiewałem ja :)"

Historia po spirali zatacza swoje koło...

Ps. Warsztat dramaturgiczny świetny! Szkoda, że to tylko półaktówka :(
© 2010-2016 by Creative Media
×